Zapraszam do przeczytania pierwszego posta po moich przenosinach na WordPress’a oraz własną domenę zaczac-zarabiac.pl. Wiem, że niektórzy używali i dalej używają bloggera, znacznie dłużej niż było to w moim przypadku i bardzo sobie go chwalą.
Oczywiście ja również nie miałem do niego większych zastrzeżeni jednak teraz, po poznaniu funkcji i możliwości jakie oferuje WordPress, do bloggera już bym chyba nie wrócił.
Chciałem też mieć pewność, że wszystko co napiszę, co stworzę jest tylko i wyłącznie moje, i nikt inny nie ma do tego żadnych praw. No ale nie o tym miał być ten wpis przecież.
Dzisiaj będzie o czymś trochę z pogranicza zarządzania czasem. W sierpniu uświadomiłem sobie (żałuję, że dopiero teraz), jak wiele czasu traciłem w ciągu dnia na bezsensowne i bezproduktywne czynności.
Dla niektórych może jest to oczywiste ale faktem jest, że ja dopiero teraz zacząłem mieć więcej czasu na wszystko. Udało mi się jednak pokonać te największe trudności, chociaż na początku nie było łatwo.
Pochłaniacz czasu numer 1: Internet
Tak, Internet. Głównym moim nałogiem jest było czytanie bieżących wiadomości. Czasami potrafiłem nawet co kilkanaście minut odświeżać strony i sprawdzać czy nie pokazał się jakiś nowy artykuł. A jeżeli dodamy do tego jakieś ważniejsze wydarzenie sportowe to mogłem ‘wsiąknąć’ nawet na kilka godzin czytając nowinki oraz komentarze innych użytkowników. Cały ból tkwi w tym, że im dłużej czytasz takie teksty, tym więcej znajdujesz portali na których jest jeszcze więcej artykułów. I można tak cały boży dzień.
Jednak czytałem nie tylko wiadomości. Lubię również przeglądać codziennie masę blogów w poszukiwaniu ciekawych informacji. Gdy wpadnie mi w oko jakiś tytuł to zazwyczaj zaczynam go czytać. Mam też dziwne (złe?) przyzwyczajenie, szczególnie przy blogach regularnie przeze mnie czytywanych, aby odwiedzać strony autorów komentarzy. Szczerze mówiąc, jeżeli masz mało czasu to nie polecam takiej praktyki;) Doszło do tego, że w folderze z zakładkami „Do przeczytania” miałem aż 48 linków! I niby kiedy mam to przeczytać?
Pochłaniacz czasu numer 2: Filmy
Jako że uwielbiam oglądać filmy czasami zdarza się, że oglądam ich za dużo. Lubię różną tematykę, więc i produkcji do oglądania nie brakuje. Zawsze mam stworzoną listę filmów, które zamierzam obejrzeć i niestety nie jest to chyba dobry pomysł bo kilka dni temu tak się wciągnąłem, że patrzyłem w obrazki przez ponad 5 godzin, do 3 w nocy.
Do filmów pełnometrażowych dochodzą jeszcze seriale (nie, nie oglądam Mody na sukces;). Z nimi jest jeszcze gorzej bo po obejrzeniu jednego odcinka strasznie mnie ciągnie żeby włączyć kolejny a później to już sami wiecie;)
Jak to się ma do mojego zarabiania?
To proste, zamiast wykorzystywać wakacyjny czas wolny i pracować nad zwiększaniem zarobków traciłem tylko czas, czyli po prostu traciłem pieniądze. Jeżeli pracujesz w domu to wiesz, jak łatwo jest po prostu otworzyć nową kartę i zajrzeć na dowolny serwis informacyjny. W moim przypadku równało się to dwóm kliknięciom. Dwa kliknięcia i kolejna strata czasu murowana.
Postanowiłem jednak prawie całkowicie zrezygnować z tych wiadomości i zamiast tego czytać artykuły na innych blogach czy stronach internetowych związanych tematycznie z zarabianiem w Internecie. Oczekuję Jestem pewien, że korzyści jakie osiągnę będą o wiele większe niż z czytania wiadomości. Zaplanowałem również, że od teraz będę oglądał tylko jeden film dziennie, nie więcej. Czas który zaoszczędzę zagospodaruję na maksymalne zwiększanie moich zarobków w Internecie gdyż z początkiem października już nie będę miał niestety tyle wolnego czasu.
Mniej więcej od dwóch tygodni używam Netvibes. Strona ta w znaczny sposób ułatwia mi organizację dnia oraz pomaga ograniczać „traceni czasu”. Jest bardzo łatwa w konfiguracji i przyjemnie się ją obsługuje. Sam ustawiłem ją na stronę startową i tobie również polecam;)
Pytanie
Podsumowując, nie jest oczywiście tak, że trzeba ze wszystkiego zrezygnować aby mieć więcej czasu na inne czynności. Chodzi tutaj jednak o to, aby w sposób rozsądny korzystać z tych przyjemności, ponieważ nasz czas jest cenny a niektóre chwile mogą już nigdy nie wrócić.
Jakie są w twoim przypadku strony internetowe lub rzeczy, które rozpraszają twoją uwagę? Czy robisz coś aby ograniczać lub lepiej kontrolować czynności, które pochłaniają zbyt dużo twojego czasu a do niczego nie prowadzą? Jeżeli masz jakieś rady, proszę podziel się nimi z innymi czytelnikami.
Miłego dnia;)
Osoby które odwiedziły tą stronę znalazły ją szukając:
- south park z angielskimi napisami
- udało mi się pokonać tę trudność napisz
- south park naua angielskiego
- seriale pochlaniacz czasu
- south park nauka
- south park nauka angielskiego
- angielskie strony do czytania o ciekawych rzeczach
- south park z angielskimi napisami online
- tracenie czasu na czytanie
- zarabianie przy pomaganiu w wyszukiwaniach



Witaj, jestem Robert. Na moim blogu znajdziesz informacje o tym, jak zarabiam przez internet. Jeżeli interesuje Cię ta tematyka, to zapraszam do czytania ;)



Pisalam juz o tym kiedys u Rentiera. Generalnie nie spedzam czasu na przegladaniu wiadomosci. Czytam tylko biznesowe i to glownie naglowki. Wiele tytulow mowi od razu co sie dzieje i jesli mnie to nie interesuje, to nie zaglebiam sie w to. Ale poniewaz widzialam tytuly, to wiem co sie z grubsza dzieje.
Inne strony internetowe – przegladam ten sam zestaw codziennie i jak nie ma na nich nic ciekawego to nie czytam. Blogi eliminuje w ten sam sposob co wiadomosci, po tytulach. Jest cos ciekawego to czytam, nie to do widzenia.
Film ogladam po selekcji i nie mam zamiaru przestac tego robic, to moja forma relaksu. Seriali unikam, bo moga byc zbyt wciagajace.
Z zalozenia elminuje rzeczy, ktore moglyby marnowac moj czas, wciagnac mnie za bardzo lub byc zbyt drogie (niektore hobby).
Dzięki za komentarz Richmond. Ja mam trochę trudniej przejść obok artykułów, szczególnie sportowych. Wolę wcale na nie zerkać, żeby mnie nie kusiło;)
Co do filmów to również oglądam je dla relaksu tylko czasem ten relaks stawał się zbyt długi. Seriali to obecnie oglądam dwa i już nie planuję zaczynać następnych;)
Wiem jednak, że tak jak w innych sytuacjach tak i tutaj praktyka czyni mistrza.
Richmond ma żelazną samodyscyplinę hehe. Ja po prostu przestałem odwiedzać portale typowo informacyjne, wchodzę tylko na portale z newsami muzycznymi, ale to akurat zajmuje mi kilka-kilkanaście minut dziennie.
Polecam dwie rzeczy: RescueTime do zdania sobie sprawy ile marnuje się czasu (teraz już prawie nie sprawdzam statystyk, ale na początku bardzo otworzyły mi oczy) oraz wtyczkę do Firefoxa LeechBlock (pewnie są podobne do innych przeglądarek). Można dzięki niemu zablokować dostęp do stron, np. do portali informacyjnych. Jak z nawyku wpiszesz adres portalu i wejdziesz, to przywita Cię alert, że strona jest zablokowana.
Co do filmów – nie ma co robić z siebie ascety, jak lubisz oglądać, to oglądaj. Wystarczy, że wyznaczysz sobie priorytety – najpierw robisz to, co sobie zaplanowałeś, potem oglądasz. Albo jak oglądasz wieczorem to nie idziesz spać, póki po oglądaniu nie zrobisz tego, co sobie zaplanowałeś zrobić.
Sugerowałbym tylko połączyć to oglądanie filmów z nauką – jak oglądasz filmy, to tylko po angielsku z angielskimi napisami albo w innym języku, jakiego akurat się uczysz. Przyjemne z pożytecznym. Ta metoda nauki języka jest bardzo efektywna.
Co do stron internetowych to po prostu pousuwałem zakładki do nich i wyczyściłem historię, a że jestem troszkę leniwy to nie chce mi się wpisywać adresów z ręki;)
Hehe, trafiłeś z tym ostatnim punktem. Od początku wakacji już go stosuję i jestem zadowolony z efektów nauki. Na początku może być trochę trudno ale polecam każdemu;)
Robię podobnie, jak napisał Marcin. Po prostu dopóki nie zrealizuję moich planów na dany dzień, nie włączam żadnych serwisów informacyjnych.
Czasem trzeba się przemóc (zwłaszcza, kiedy praca idzie topornie), ale to kwestia siły woli i myślę przyzwyczajenia.
Co do nauki angielskiego, to od jakiegoś czasu codziennie oglądam jeden odcinek The Simpsons (około 20 minut). Oglądam wyłącznie po angielsku. Niestety bez angielskich napisów (myślę, że efekt nauki i rozumienia byłby lepszy). Oglądam online, z serwisu, gdzie są wszystkie odcinki (od 1 sezonu). Jak ktoś jest zainteresowany:
http://www.watchonlinesimpsons.com/
Ja teraz staram się sprawdzać wiadomości 2 razy dziennie: rano jak wstanę, tak na obudzenie się i wieczorem, jak już się ze wszystkim uwinę. Również uważam, że trzeba się przemóc. Po ok. 10 dniach czynności stają się nawykiem i nie mamy już takiego problemu z ich realizacją.
Co do angielskiego to ja oglądałem podobnie jak ty raz dziennie ale South Park;) Jedyny mankament jest taki, że po kilkunastu odcinkach okazuje się, że 60% zwrotów jest w każdym odcinku taka sama więc po jakimś czasie przestaje skutkować. Obecnie przerzuciłem się na seriale z angielskim tekstem zamiast polskiego.
Ja problemu z wiadomościami nie mam. Blogi przeglądam poprzez subskrypcje – jest nowy wpis to go czytam. Ale podobnie do Was tracę bezsensownie swój czas, np. przeglądam pocztę czy fora kilkanaście razy dziennie. Staram się z tym walczyć, ale nie zawsze wychodzi.
Marcinie, wiesz może gdzie można znaleźć napisy po angielsku do filmów angielskich? Szukałem kiedyś takowych napisów, ale nic nie znalazłem.
Napisy możesz znaleźć np. na: http://www.moviesubtitles.org. Wystarczy że wpiszesz w wyszukiwarce „movies subtitles” lub „subtitles for movies” i sprawdzasz po kolei strony;)
Robert – „Lubię również przeglądać codziennie masę blogów w poszukiwaniu ciekawych informacji. Gdy wpadnie mi w oko jakiś tytuł to zazwyczaj zaczynam go czytać. Mam też dziwne (złe?) przyzwyczajenie, szczególnie przy blogach regularnie przeze mnie czytywanych, aby odwiedzać strony autorów komentarzy. Szczerze mówiąc, jeżeli masz mało czasu to nie polecam takiej praktyki;) ”
Hej, ja z kolei bardzo długo zajmowałem się swoją pracą w internecie i nie przeglądałem blogów. Zacząłem czytać dla sprawdzenia co słychać u innych osób żyjących z programów partnerskich. A tu się okazało, ze bardzo wiele moich leaków mogę przez to poprawić. Mam więc neoficki zapał do czytania jak najwięcej blogów i serfowania po komentarzach na różnych blogach :)
Trafiłem tutaj ze strony Rentiera i jestem bardzo zadowolony.
Z Twojego wpisu trafiłem wczoraj na stronę Netvibes i już zdążyłem sobie wszystkie widgety skonfigurować i z bananem na twarzy cieszyć się ile to czasu pozwala mi oszczędzić:) gdyby nie Twój wpis pewnie długo bym nie znalazł podobnego programu :)
A z tego wpisu zaraz odpływam dalej na stronę programu Rescue Time, zobaczyć cóż to ciekawego polecił Marcin w swoim komentarzu.
PS: szkoda, że nie masz możliwości edycji bbcode lub html w komentarzach, żebym mógł to poukładać jakoś bardziej estetycznie i klarownie.
pozdrawiam
Dzięki za komentarz;)
Cieszę się, że podobnie jak ja jesteś zadowolony z Netvibes. Na prawdę pozwala zaoszczędzić sporo czasu.
Co do bbcode to może w niedalekiej przyszłości uda mi się coś wykombinować. Jakieś porady? :)
Najbardziej pochłaniającymi czynnościami i jednocześnie najmniej opłacalnymi są prace które pozornie mają nam dostarczyć większy dochód a w rzeczywistości okazują się tylko marnotrawieniem czasu. Warto więc przewartościować rzeczy które robimy aby np. zwiększyć oglądalność naszych stron/blogów. Zastanowić się które dają nam realne korzyści a które trzeba zastąpić jakimiś skuteczniejszymi metodami.
Czytając wasze wartościowe porady, doszedłem do końcowego wniosku: one są tak genialne, że nic im zarzucić nie można! Oprócz jednego! Nie dadzą się żywcem przeszczepić na własnego bloga.
Każdy z nas ma inną konstrukcje psychiczną, czym innym aktualnie żyje, ma inny temperament, co innego go irytuje, ma inne priorytety, wyznaje inne wartości i tych różnic można jeszcze długo wymieniać. One powodują, że „swój profil” musimy wypracować w procesie ciągłym, stale się doskonaląc. Rewolucja raczej jest nie wskazana, bo będzie rozczarowanie. Nie można, bowiem, deklaratywnie zmienić od jutra swój image pod wpływem presji trendu „bo tak się ostatnio robi”.
Ale taka wymiana doświadczeń jest super.
Pozdrawiam wszystkich
Marek Chorążewicz