„Za dwadzieścia lat będziesz bardziej żałować tego, czego nie zrobiłeś, niż tego co zrobiłeś. Odwiąż więc liny i opuść bezpieczną przystań. Pora złapać wiart w żagle.”
Mark Twain
Jak widać po tytule, dzisiaj mija dokładnie 205 dzień od momentu, w którym rozpocząłem projekt, dzięki któremu miałem stworzyć przez 12 miesięcy stronę wartą 10’000 zł.
Do tego przedsięwzięcia zainspirowali mnie inni bloggerzy, którym udaje się budować zarabiające strony a później ewentualnie je sprzedawać. Naczytałem się bardzo wiele i w związku z tym postanowiłem również spróbować.
Coraz częściej pytaliście mnie ostatnio właśnie o to, jak mi idzie z tą stroną. Postanowiłem napisać krótkie podsumowanie.
Jeżeli ktoś czyta mojego bloga od niedawna to zapraszam do przeczytania wpisu Strona warta 10’000, gdzie dokładnie opisuję na czym projekt polega a w kolejnych artykułach staram się streścić wszystkie moje założenia co do tworzenia treści, budowania wysokiej pozycji czy wreszcie zarabiania na tej stronie. Tak więc do dzieła.
Wybieranie niszy
W tym poście opisałem jak wybierałem moją pierwszą niszę. Oczywiście nie obyło się bez problemów. Pierwszym razem nie trafiłem z tematyką ale po pewnych poprawkach w końcu zdecydowałem się na inna frazę. I tak w miarę pisania i śledzenia wejść na stronę wyłapałem tzw. long taile, które dodałem we wtyczce All In One i w sumie zapomniałem o nich. Jak się później okazało jedna z nich ściąga obecnie więcej ruchu niż fraza główna, z którą nie mogę wskoczyć do pierwszej 10, czyli tak na prawdę moja strona cały czas nic nie znaczy w tej tematyce.
Backlinki
Hmm, z budowaniem backlinków też się trochę zawiodłem. Napisałem sporo artykułów do takich katalogów jak Ezine, GoArticles czy Amazines jednak nie wszystkie linki zostały chyba zaindeksowane, bo z tych stron powinno ich być co najmniej kilkadziesiąt (ponad 50) a Yahoo! Site Explorer widzi zaledwie kilkanaście.
Próbowałem również zdobywać kolejne linki poprzez komentowanie na różnych blogach i na pierwszy rzut oka wszystko wyglądało świetnie. Po dwóch miesiącach na Yahoo! miałem już w ten sposób ponad 600 linków (dzięki dużej liczbie tagów czy kategorii na komentowanych stronach tworzyło się bardzo dużo ścieżek do mojego komentarza i jednocześnie zdobywałem dużo linków) jednak gdy przestałem komentować po nowym roku, to do tej pory prawie wszystkie zniknęły. Niestety taki ich urok, że szybko się pokazują i szybko znikają, a tak na prawdę za wiele nie pomagają na dłuższą metę, co najwyżej przyspieszają indeksację strony (chyba że się cały czas to robi).
Najlepsze jest jednak to, że dopóki nie zbudowałem swojej pierwszej mini strony i nie zacząłem poznawać tematyki pozycjonowania to nie wiedziałem o katalogach stron. Głupie, co? Teraz wiem, dlaczego tabela z ilością linków kształtuje się następująco (moje strona jest pierwsza od góry, nad kreską).
PS: U was taż Market Samurai nie podświetla tych dwóch kolumn?
Pozycja
Czyli bardzo ważna rzecz, z którą mam również bardzo dużo problemów. Sprawdzam obecnie swoją stronę pod sześć fraz a ich pozycje możesz zobaczyć na obrazku po prawej. Na czerwono zaznaczyłem frazę główną.
Od grudnia kręcę się drugiej dziesiątce i muszę przyznać, że nie miałem pojęcia jak mam to zmienić. Teraz jedynym wyjściem będzie dla mnie namiętne dodawanie linków do katalogów stron. Mam nadzieję, że pomoże mi to wskoczyć chociaż do pierwszej 10 bo widać ze screenu powyżej, że inne strony nie maja aż tak wiele linków.
Jeżeli ma ktoś doświadczenie na anglojęzycznym rynku to z chęcią przeczytam jakąś radę:)
Ruch
Z racji tego, że strona nie jest w pierwszej 10 to ruch na niej też nie jest oszałamiający, wręcz tragiczny co możecie zobaczyć na screenie niżej. Ten skok zielony to jednodniowa wycieczka frazy z long tail na 7 miejsce w Google.
W obecnym miesiącu jest nawet gorzej niż w poprzednim i myślę że będzie tak dalej, dopóki nie zrobię czegoś, co przełamie tą barierę pierwszej strony w wynikach wyszukiwania. Tak jak napisałem wcześniej, jeżeli nie jestem wśród dziesięciu najlepszych to nie ma mnie wcale.
Zarobki
Najważniejsza rzecz, czyli wyznacznik postępów w moim projekcie.
Na dzisiaj mogę powiedzieć, że jestem dokładnie tam gdzie byłe w okolicach października, jak zaczynałem pracować nad stroną, czyli nigdzie. O tych kilku dolarach zarobione przez tak długi czas nawet nie warto wspominać (moja pierwsza strona po polsku zarobiła więcej w półtora miesiąca od powstania).
Jak pisałem, pierwszym moim celem było zarabianie na programie partnerskim jednak w takim wypadku trzeba być bardzo wysoko (pierwsza 3) żeby zarabiać konkretne pieniądze. Do dzisiaj, na 290 odwiedzin i 128 unikalnych wizyt nie sprzedałem jeszcze nic, także tutaj też klapa na całej długości.
Podsumowując
Jak się tak przyglądam tym wszystkim statystykom i całej moje pracy nad tą strona to dochodzę tylko do jednego wniosku:
Jeżeli coś, robisz, rób to na 110%.
W przeciwnym wypadku tracisz tylko czas.
Ja zajmowałem się swoja stroną po trochę. Obecnie, starając się wypromować polskie strony czasami spędzam nad nimi całe dnie. W przypadku tamtej jakoś nie działało to w ten sposób. Możliwe, że jest to po części wina mojej nieznajomości angielskiego na odpowiednim poziomie. Jak piszę po polsku to w każdej chwili mogę coś zmienić bo wiem, że i tak będzie to dobrze brzmiało. Pisząc po angielsku cały czas zastanawiałem się czy dobrze formułuję zdania i co jakiś czas musiałem posiłkować się słownikiem. Strasznie to wydłużało moją pracę.
Inna sprawa to to, że decydując się na stronę anglojęzyczną utrudniłem sobie kilkukrotnie pierwsze kroki w tej dziedzinie. Poza pewna barierą językową starałem się od razy wskoczyć na trudniejszy rynek bo marzyły mi się góry pieniędzy. Teraz wiem, że łatwiej jest uczyć i motywować w polskich realiach:)
.
Mam nadzieję, że nie popełnicie tylu błędów co ja i nie stracicie tyle czasu na bezproduktywne działania. Od jutra biorę się ostro za katalogowanie tej strony i szukanie innych sposobów na jej wypozycjonowanie, gdyż nie zamierzam się poddać, w końcu mam jeszcze 160 dni:)
Muszę jednak przyznać, że pomimo tylu błędów (a może dzięki nim) nauczyłem się dzięki tej stronie bardzo wiele i nie żałuję poświęconego czasu.
Osoby które odwiedziły tą stronę znalazły ją szukając:
- z 205 projekt



Witaj, jestem Robert. Na moim blogu znajdziesz informacje o tym, jak zarabiam przez internet. Jeżeli interesuje Cię ta tematyka, to zapraszam do czytania ;)



Ja jestem w trakcie tworzenia swojej pierwszej strony. Prosta tematyka, kilka podstron. Chcę po prostu zobaczyć na czym to polega. Niestety zaczynam się przekonywać, że ta moja nisza, wcale niszą nie jest, a wręcz przeciwnie :/ Kiedy wybierałem słowa kluczowe nie miałem tak naprawdę o tym zielonego pojęcia. Źle analizowałem konkurencyjne strony bo np. w wynikach Market Samurai w ogóle nie zwracałem uwagi na BLD, myśląc, że ten wynik nie ma znaczenia. Patrzyłem tylko na BLP co najwyraźniej jest błędem.
Stronka nawet jeszcze nie działa, ale mimo wszystko dokończę ją i będę się starał wskoczyć do TOP20 (wiem, że liczy się tylko TOP 10, a tak naprawdę to TOP3) ale jeśli uda mi się chociaż to, to będzie to wielki sukces. Zresztą co by się nie działo to i tak wyjdę na plus, bo uczę się czegoś nowego.
Najważniejsze jest aby zacząć. Mi też na początku wydawało się, że BLP są ważniejsze i czasami przerażało mnie jak widziałem przy którejś stronie wyniki w dziesiątkach tysięcy jednak teraz, jak już trochę zgłębiłem się w tematykę to wiem, że nawet taką ilość można osiągnąć łatwiej niż mi się wcześniej wydawało.
Zgadzam się w zupełności z twoim ostatnim zdaniem. I tak wyjdziesz na plus (pod warunkiem że się nie zniechęcisz;)
„Człowiek uczy się na błędach”, nie ma co się rozczulać nad tym, trzeba brnąć dalej. ;)
Zapewne jeszcze stworzysz stronkę, która złapię ten pułap 10,000 za stronę.
Cały czas mam nadzieję, że będzie to właśnie ta strona. Tylko wymaga to więcej pracy niż mi się na początku wydawało.
Dlatego nie rozumiem do końca ludzi, którzy na siłę pchają się w obcy rynek. W moim odczuciu właściwą kolejnością jest najpierw własne podwórko, później dopiero rynek anglojęzyczny. Dobrze, że wyciągasz wnioski z własnych niepowodzeń i cały czas działasz. W końcu, któryś z projektów wypali. Wtedy będzie Ci łatwiej działać w tym biznesie.
Niekoniecznie. Jak chcesz się specjalizować tylko w anglojęzycznym rynku to szkoda marnować czas na polski. Tym bardziej, że się w niektórych kwestiach sporo różnią.
Katalogujesz dla EN, czy PL w tym przypadku? Jeśli EN skąd masz bazę katalogów? Te katalogi są tego rodzaju mniej więcej co polskie Seoki (sopsób działania, dodawania wpisów itd). Oczywiście nie mówię o katalogów dla srtykułów typu ezine..
Strony po polsku w polskich katalogach, strona angielska w angielskich. Co do angielskich to znalazłem taką stronę ->http://www.web-directories.ws/ ale szukam też jakiejś gotowej bazy, którą mógłbym zaimportować do SeoLighta.
Ciekaw jestem z jakich katalogów korzystasz, zarówno dla polskiej jak i angielskiej strony. Jest mnóstwo katalogów i ciężko jest znaleźć te wartościowe – czym się kierujesz przy wyborze?
Angielskiej jeszcze nie katalogowałem, a dla polskich to korzystam z bazy dostarczonej przez SeoLight
Ważne, że wyciągnąłeś jakieś wnioski z tej lekcji. Ja dlatego nie staram się pchać na rynek angielski bo wiem, że nic z tego by nie wyszło, a tylko stracił bym czas. Życzę powodzenia w dalszej realizacji projektu pomimo, że zostało 16 dni ;d
Hehe, literówka:)
Dzięki
Ciekawy blog. Jestem ciekaw jak wyglądają płatności zarobków w clickbank. Spojrzałem na formularz rejestracji i od razu rzuciło mi się w oczy: Where shall we send your checks? Czy to jest u nich jedyna forma płatności? Nie ma możliwości otrzymywania pieniędzy przez paypal?
Pozdrawiam
Witaj.
Szczerze mówiąc to nie miałem jeszcze przyjemności wypłaty środków z Clickbank ale bardzo możliwe, że jest tak jak piszesz, w końcu do niedawna tak wyglądały wypłaty z AdSense.
To może warto było by znaleźć kogoś z dobrą listą angielskich katalogów i zlecić mu , aby dodał twoją stronę do nich. Jak dodasz wpisy do 100 – 200 katalogów to twoje niszowe frazy raz dwa wejdą do top.
Hehe, to już mam za sobą. Jakiś miesiąc temu zleciłem dodanie do 200 katalogów ale jak do tej pory to może z 10 linków się pojawiło więc pewnie wszystkie poszły do darmowych i niemoderowanych przez co nie wiadomo, czy nawet 1/4 będzie kiedykolwiek zaindeksowana.
Zleć komuś blast xRumer-em, w sam raz na wybijanie pozycji na Google.com, zapłacisz za to w od 50zł do 50$, lecz uważaj, bo niektórzy lubią sobie zawyżać cenę blasta, która bywa nie adekwatna.
Witaj,
Myślałem już o takich „dziwnych” technikach tylko właśnie problem jest ze znalezieniem właściwej osoby, bo nie chcę, żeby ktoś wziął kasę i a wszytko poszłoby w niewartościowe strony.
Ejo, odbierasz e-maile które wychodzą z tej strony?:)
Powodzenia ze stroną życzę i mam nadzieję, że uda Ci się szybko osiągnąć cel 10k :D
Ooo, do smapu poszedł. Dobrze że na gmailu nie trzeba usuwać maili:)
Sprawdź pocztę.