SeoLight

Bogaty ojciec Biedny ojciec

Styczeń 15 2010 | Kategoria: Recenzje | Autor Robert |
Pierwsza książka jaką przeczytałem na temat wolności finansowej . Wszystko zaczęło się w minione wakacje, od artykułu jaki przeczytałem w jednym z czasopism na temat osoby, która w wieku 45 lat osiągnęła wolność finansową.

Tą osobą był oczywiście Robert Kiyosaki. Na końcu artykułu umieszczone było pytanie: „Czy dalej chcesz pracować na etacie aż do emerytury?” Po przeczytaniu tekstu moja odpowiedź mogła być tylko jedna: NIE.Jednak gdy czytałem wtedy ten, artykuł miałem zupełnie inne podejście do książek. Mimo iż nie miałem oporów przed czytaniem to jednak nie widziałem sensu w kupowaniu oryginalnych wydań, skoro można je przeczytać w „inny” sposób. Jestem pewien, że nie byłem jedyną tak myślącą osobą.

Po przeczytaniu kilku stron nie mogłem się już oderwać od lektury. Podczas jednej z rozmów z moją dziewczyną wspomniałem coś o książce i powiedziałem, że fajnie byłoby mieć ją w wersji drukowanej ponieważ w każdym momencie mógłbym do niej zajrzeć czy robić w niej jakieś notatki podczas czytania. I co się okazało? Za kilka dni w prezencie dostałem tę właśnie książkę. Gdy skończyłem ją czytać doszedłem do wniosku, że przynajmniej książki z zakresu finansów postaram się kupować. W końcu niektóre można nabyć stosunkowo tanio na rożnego rodzaju aukcjach.

Sama książka mówi o tym, jak sprawić, aby pieniądze pracowały dla nas i dlaczego nie musimy mieć bardzo wysokiej pensji, aby stać się zamożnym. „Bogaty ojciec, Biedny ojciec – czyli czego bogaci uczą swoje dzieci na temat pieniędzy i o czym nie wiedzą biedni i średnia klasa – od kilku lat utrzymuje się na szczycie światowych bestsellerów.

Głównym powodem naszych kłopotów finansowych jest to, że mimo długich lat nauki, nie nabywamy w szkole wiedzy o pieniądzach. Tak więc, uczymy się pracować za pieniądze, ale nie uczymy się o tym, jak pieniądze powinny pracować dla nas. O tym,że rzeczywistość nie ma zbyt wiele wspólnego z teorią dowiadujemy się zazwyczaj gdy pierwszy raz szukamy pracy lub gdy spłaty kredytów stają się coraz bardziej uciążliwe.Tym bardziej wtedy chciało by się sprawić, aby to pieniądze pracowały dla nas.

Książkę czyta się jednym tchem. Na początku wydawała się nieco kontrowersyjna, ale im dłużej ją czytałem, tym bardziej uświadamiałem sobie swoją niewiedzę i potrzebę dokonania zmian.

Jeżeli ktoś ma za sobą już kilka przeczytanych pozycji z tej tematyki to książka ta nie jest specjalnie odkrywcza. Natomiast według mnie warto ją przeczytać i mieć w domu aby co jakiś czas do niej sięgnąć. Zawiera bowiem podstawową prawdę o finansach, którą powinno się mieć praktycznie bez przerwy na uwadze, aby nie „pakować się” w niektóre pułapki finansowe. W prosty sposób uświadamia lub przypomina, że warto porządnie zarządzać swoimi pieniędzmi, w zasadzie nie zależnie od tego jaki mamy dochód.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Osoby które odwiedziły tą stronę znalazły ją szukając:

  • gdzie mozna kupic ksiżke bogaty ojcec
  • gdzie na necie moge przeczytac ksiazke bogaty ojciec biedny ojciec

3 Komentarzy do wpisu: "Bogaty ojciec Biedny ojciec"

  1. grapkulec pisze:

    Kiyosaki jest tak samo dobry na początek jak każdy inny autor z tej tematyki. Niestety tak jak wszyscy inni uparcie wymiguje się od konkretów. ostatnio zassałem sobie jego cztery książki z tej serii i przejrzałem co tam jest. generalnie w każdej do znudzenia powtarza ciągle to samo i przy okazji reklamuje tę swoją grę Cashflow. w "Szkole" z 2004 roku (i ile nie pomyliłem tytułów) opisuje jak to po wyjściu z wojska w 1973 roku wrócił po nauki do bogatego ojca. jest tam taki moment kiedy musiał ustawić priorytety dla bogactwa, komfortu i bezpieczeństwa. oczywiście jedyną słuszną kolejnością jest dokładnie właśnie taka. natomiast potem miał zrobić plan jak zamierza zapewnić sobie komfort i bezpieczeństwo bo bez tego nie można osiągnąć bogactwa. i w skrócie odbywa się to tak: "wróciłem do bogatego ojca z gotowymi planami". i tyle. ani słowa co te plany obejmowały, czy postanowił lokować w złoto czy trzymać w banku na lokacie czy kisić w skarpecie. bogaty ojciec przejrzał plany, powiedział że ok i spokojnie przeszli do bogactwa. no i tu się ciśnie na usta: "step 1: collect underpants, step 2:…, step 3: profits!"

    ale tak jak mówię, jako pierwsze pstryknięcie w mózgownicę dla kogoś kto chce coś rozsądnego zacząć robić z finansami to dobra pozycja.

  2. Robert pisze:

    "….1: zbieraj kalesony? :D"

    Masz rację, po przeczytaniu tej książki brakuje nam jakby tego najważnieszego środka opowieści, czyli na czym skupiał się autor w swoim inwestowaniu. Są tylko jakieś szczątkowe wspominki ale myślę, żeksiążka jest celowo napisana w tej formie aby zachęcić do kolejnych pozycji, w których czytelnik upatruje wyjawienia "tajemnic" bogacenia się.

  3. grapkulec pisze:

    step 1, 2 i 3 to z south parku kiedy pojawiły się gaciowe gnomy z takim właśnie planem wzbogacenia się. kradły dzieciakom majtki aby później przejść do punktu 2 (…) co miało skutkowac punktem 3 czyli bogactwem. i tak właśnie to wygląda w tych wszystkich poradnikach amerykańskich (i nie tylko) guru od motywacji finansowej.

Przed dodaniem komentarza zapoznaj się z FAQ

Odpowiedz

Recent Comments

  • Przemek: Ja również czekam na info...
  • stefan: Gratulacje! Ja cały czas ...
  • Robert: Jest dokładnie tak jak na...
  • Paweł: zakładam, że Robert robi ...
  • Boski: i mówisz, że kilka tysięc...
  • Robert: Tak wstawiłem ją żeby do ...
  • Daarek: Robercie, widzę reklamy C...