W dzisiejszym świecie większość ludzi przyzwyczajona jest do rzeczy, które robi teraz, a planowanie dalekiej przyszłości wydaje się być bardzo trudne. Nie bardzo chcemy myśleć o byciu milionerami za te dwadzieścia czy trzydzieści lat. Chcemy zacząć tę drogę teraz i osiągnąć cel np. poprzez jedną czy dwie udane transakcje.Przygotowałem listę kilku pomysłów na to, jak oszczędzać pieniądze i zacząć realizować nasz cel. Proponuję każdemu sięgnięcie po długopis oraz kartkę papieru i zapisanie tych rzeczy, które zamierzasz wprowadzić już dzisiaj. Po skończeniu warto podliczyć, ile dzięki temu uda nam się zaoszczędzić, czyli ile uzyskamy dodatkowych pieniędzy na inwestycje.
1. Pij mniej drogiej kawy. Lubię kawę i sporo jej piję, również na mieście, więc postanowiłem zredukować jej tygodniowe spożycie o dwie filiżanki. Myślę, że najłatwiej będzie mi się do tego zastosować w weekend. Licząc po dosyć niskich cenach, oszczędności to ok. 10zł tygodniowo.
2. Przygotuj swoje własne jedzenie „fast food”. To jedzenie to pomysłowy wynalazek, i za razem smaczny. Z małym przygotowaniem, takie jedzenie możemy taniej przygotować sobie w domu. Ja średnio w takim barze jednorazowo wydaję ok 15zł. Tak więc jeżeli jadasz w takim barze co najmniej raz w tygodniu, a są ludzie którzy jedzą tak dużo częściej, pomyśl nad domowym fast food’em. Odliczając koszty, możesz zaoszczędzić kolejne 5zł tygodniowo.
3. Czytaj książki zamiast oglądać telewizję. Oglądanie telewizji jest bardzo kosztownym hobby. Nie dość, że rosną nasze rachunki za energię to jeszcze kradnie nam ona nasz cenny czas. Ponadto jeżeli masz dużo kanałów ale i tak rzadko włączasz tv może warto zrezygnować z większego pakietu na rzecz podstawowych kanałów. Pozwoli to zaoszczędzić kolejne kilkanaście czy kilkadziesiąt złotych miesięcznie.
4. Dopompuj opony. W drodze do domu przejeżdżasz obok stacji benzynowej? Może warto sprawdzić, czy masz odpowiednie ciśnienie w oponach. Może nie da to efektów widocznych w twoim portfelu bo oszczędności mogą kształtować się na poziomie kilku złotych miesięcznie jednak zwiększy to na pewno bezpieczeństwo podczas jazdy oraz przy hamowaniu.
5. Używaj darmowego oprogramowania. Czasem warto zastąpić płatne programy darmowymi. Jeżeli nie zarabiamy na życie pracą z Photoshopem warto zamienić go np. na darmowego GimpShop’a. W kilka dni możemy poznać sporo funkcji potrzebnych do ciekawej obróbki zdjęć, a dzięki temu pracujemy ‘za darmo’.
6. Kupuj niektóre rzeczy hurtowo. Zamiast kupować co jakiś czas rzeczy, których ciągle używasz (np. papier toaletowy, proszek do prania, szampon czy worki na śmieci) kupuj je rzadziej ale w większych ilościach. Pozwoli to zmniejszyć jednostkowy koszt tych produktów. Warto jednak pamiętać o zasadzie nr. 1, o której pisałem tutaj. I nawet jeżeli zaoszczędzisz 5zł miesięcznie to w moim rozrachunku warto.
7. Odwiedzaj bibliotekę zamiast księgarni. Zanim zdecydujesz o kupnie książki sprawdź, czy nie możesz wypożyczyć jej w bibliotece. Większość bibliotek prowadzi obecnie internetowe katalogi dzięki czemu nie musisz nawet wychodzić z domu. Jeżeli powstrzyma cię to od kupna jednej książki na miesiąc to przy obecnych cenach, do ci to co najmniej 20zł miesięcznych oszczędności.
8. Jedz śniadanie w domu. Chyba nie muszę nikomu uświadamiać o ile tańsze jest jedzenie w domu niż na mieście. Warto zatem przy tworzeniu listy zakupów pomyśleć o tym, co będziemy jeść na śniadanie w najbliższych dniach. Myślę, że z 10zł na tydzień uda się zaoszczędzić.
9. Wyłączaj komputer na noc. Najlepiej podepnij go pod listwę z innymi urządzeniami jak telewizor czy radio. Zawsze to jakieś 5zł miesięcznych oszczędności.
10. Stosuj zasadę dziesięciu sekund. Chodzi tu o to, abo przed każdym nieplanowanym zakupem zastanowić się, czy ta rzecz jest mi potrzebna. To wystarczy aby ograniczyć niepotrzebne wydatki.
To chyba wszystkie zasady, które przemyślałem i ostatnio zacząłem stosować. Policz teraz sam na kartce, ile dzięki tym zasadom będziesz w stanie zaoszczędzić tygodniowo, miesięcznie i rocznie. Jeżeli spłacasz kredyt hipoteczny to myślę, że na koniec roku uzbiera się ładna suma na nadpłatę.
Edit:
Pomysły zaczerpnięte z http://www.thesimpledollar.com/
Osoby które odwiedziły tą stronę znalazły ją szukając:
- co zrobic zeby byc bogatym
- co mogę robic w przyszłosci
- jak byc bogatym
- co można robić w przyszłości
- co robic aby być bogatym
- co mozna robic w przyszlosci
- co zrobić by być bogatym
- ile procent można zaoszczędzić na listwie
- jak zaczac byc bogatym
- co moge robic w przyszlosci


Witaj, jestem Robert. Na moim blogu znajdziesz informacje o tym, jak zarabiam przez internet. Jeżeli interesuje Cię ta tematyka, to zapraszam do czytania ;)



Fajny zestaw porad, tyle że dla każdej osoby będzie on nieco inny, gdyż mamy różne style życia, zainteresowania i inny profil wydatków.
Bardzo mnie przeraziłeś z tą kawą, ale jak poczytałem że chodzi o kawę na mieście to już się uspokoiłem :) Bo jak się lubi dobrą kawę to jednak trzeba dać te 100 zł/kg ziaren, a do tego dochodzi jeszcze sprzęt.
Co do kawy na mieście to ostatnio za dwie kawki zapłaciłem 26 zł. Więc jest o co walczyć :)
To prawda, że dla każdego należałby trochę 'przerobić' tą listę ale ważny jest sposób oszczędzania.
Co do kawy to też jakiś czas temu zdarzyło mi się zapłacić za dwie kawy ponad 20zł jednak jest to związane głównie z zamiłowaniem mojej kobiety do kaw 'wymyślnych' :)
Hm… ale to nie jest odpowiedz na pytanie z tytulu. To jest lista rzeczy, na ktorych mozna oszczedzic. Przydalaby sie jeszcze lista rzeczy, na ktorych mozna zarobic. Od samego oszczedzania pieniadze nie rozmnoza sie.
Moje kawowe wydatki wynikają z zamiłowania do dobrej kawy, na mieście pijam jedynie towarzysko.
@Richmond
Jest to zatem pół odpowiedzi :) Bo żeby pomnażać trzeba najpierw zwiększyć oszczędności, czy to poprzez cięcie wydatków czy przez wzrost przychodów.
Nad pomnażaniem kasy głowią się wszyscy :) Ale w sumie na fundusze emerytalny to można sobie spokojnie ciułać po kilka % rocznie. Wyższe stopy zwrotu jednak wymagają ekspozycji na ryzyko.
Mnie powoli przestaje satysfakcjonować 6% netto na lokatach i myślę o czymś innym…
Widzę, że nie bardzo mam na czym zaoszczędzić, bo większość z tego stosuję:)Nie jem śniadań na mieście, rzadko piję kawę poza domem, nie mam telewizora, a wszystkie urządzenia są przypięte do listwy. W fast foodach nie bywam, a hurtowe zakupy to przede wszystkim oszczędność czasu.
I jaki z tego wniosek? Im ktoś bardziej rozrzutny, tym łatwiej mu zaoszczędzić, bo ma na czym:)
Topola, mozna jeszcze myslec o podwyzszaniu kwalifikacji, dalszej edukacji i w efekcie zwiekszaniu dochodow. Moze to byc bardziej korzystne niz kombinowanie jak zarobic kolejne pare procent z kwoty, ktora teraz oszczedzamy.
Mozna zalozyc sobie, ze co roku zwiekszamy nasze dochody o jakis procent i przygotowac plan jak mozemy to osiagnac.
Czegos takiego spodziewalam sie po tym wpisie.
@Richmond
Przecież cała idea tego i innych blogów właśnie na tym się opiera, więc ten wpis jest jedynie cegiełką w większej strukturze budowania dobrobytu.
Podwyższanie kwalifikacji ma oczywiście duże znaczenie, ale jeśli będziesz pracownikiem etatowym to masz pewne granice jeśli chodzi o zarobki. Można zostać za***iście płatnym specjalistą, ale to raczej wyjątki.
Natomiast podniesienie średniorocznej stopy zwrotu z 6% na 7% daje po 40 latach różnicę 50% w końcowej kwocie. Stąd też sądzę, że większy potencjał jednak ma pomnażanie pieniędzy.
Nie zgodze sie z Toba. Uwazam, ze jak co roku bede probowac zwiekszyc dochody o 10% to przyniesie to wiekszy pozytek. Przy zalozeniu, ze nie wydam tych 10% na konsumpcje tylko bede pakowac w oszczednosci/inwestycje. Chyba, ze ktos na starcie dal mi w spadku/darowiznie bardzo duza kwote i wtedy ten 1% wiecej bedzie mial wieksze znaczenie.
Najlepiej kombinowac jak zwiekszyc dochody i jak zwiekszych zyski z posiadanych juz pieniedzy.
Pomysl by zostac specjalista nie jest zly i zwykle poplaca.
Hmm, nie było mnie w domu do tej pory i widzę, że powstało kilka komentarzy:) A więc po kolei:
Richmond – "ale to nie jest odpowiedz na pytanie z tytulu. To jest lista rzeczy, na których mozna oszczędzić" – to prawda, jednak jestem jeszcze studentem i postanowiłem pisać o tym z czym mam całkowicie czy częściowo bezpośredni kontakt. Stan moich finansów każdy może poznać otwierając zakładkę "portfel". Na razie moje działania skupiają się na oszczędzaniu bo to daje mi najszybszy przyrost kapitału oraz dla tego, że w moim przypadku bez oszczędzania nie będzie inwestowania. Ale masz rację, nie przewidziałem tego, że dla każdego taki tytuł może oznaczać coś innego. Intensywnie staram się o pracę wakacyjną jednak tylko taką, która wniesie coś do mojego CV i jeżeli się uda to wtedy, jak napisałaś, zamiast zwiększania oszczędności zwiększę chociaż tymczasowo moje dochody:)
topola – teraz też widzę, że to tylko pół odpowiedzi. Przy następnym poście postaram się rozpatrzyć kilka punktów widzenia.
mirabelka – to wypada pogratulować:) Ja zacząłem jakiś czas temu stosować te zasady i po stanie konta widać pierwsze wyniki. A może masz propozycję dodatkowych punktów? :)
@Richmond
Przecież nie mówię, że nie należy próbować zwiększać dochodów. Pobawiłem się trochę kalkulatorem i wyszło mi, że zaczynając od 2 tys. miesięcznie i zwiększając zarobki z każdym rokiem o 10%, po 40 latach pracy zarabia się jakieś 90 tysięcy miesięcznie. Perspektywa piękna, ale IMHO w polskich realiach osiągalna jedynie dla przedsiębiorców oraz ludzi bardzo dobrych w bardzo wąskich specjalizacjach.
Nie znam statystyk, ale takich ludzi (specjalistów) nie jest chyba więcej niż 1% zatrudnionych.
Niemniej nie należy odpuszczać :) Na to konto ruszam na praktyki studenckie do wydziału wdrażania funduszy europejskich w moim urzędzie gminy :)
Niestety nie da sie podwyzszac zarobkow w nieskonczonosc (przynajmniej na etacie), ale warto chociaz tyle ile sie da.
90tys miesiecznie to pensja dyrektorska, da sie dojsc do tego poziomu wczesniej niz po 40 latach pracy, ale nikt nie mowi, ze bedzie to proste i bezstresowe. To opcja dla ambitnych i zdeterminowanych.
Ja tez widze sufit w swojej obecnej dzialce. Ale zawsze moge zaczac zatrudniac innych, ktorzy beda zarabiac na mnie ;) Ewentualnie moge szukac kraju, gdzie beda mi wiecej placic.
Trzeba nowe Google wymyślić albo jakąś inną Naszą Klasę :) Wtedy to z górki.
Ja planuję żyć z pracy przy funduszach europejskich. Jest z tego kasa, ale trzeba być dobrym w te klocki i do tego jeszcze nieźle trafić.
Mimo to sądzę, że własny biznes to jest najlepszy sposób na dojście do grubej kasy. Czas pokaże
Przydatny artykuł, choć zabrakło ośmiu punktów, które były w materiale wyjściowym, ale trudno oczekiwać, że wszystkie porady podane na stronie http://www.thesimpledollar.com/2006/12/29/what-can-i-do-today-to-make-me-rich-in-the-future/
da się zastosować w polskich realiach.
Wypadałoby jeszcze tylko przychylić się do prośby autora:
"I hereby release all copyright on all written (non-comment) material on The Simple Dollar to the public domain.
What does that mean? If you want to reuse an article from The Simple Dollar in your newspaper, newsletter, or anything else, go right ahead. If you want to hand it out in your Consumer Ed class, print it out. If you want to edit it to suit your own needs, go right ahead. All written material on this site is now in the public domain.
Obviously, if you do use it, I’d appreciate some attribution (Trent Hamm) and a link back to The Simple Dollar (http://www.thesimpledollar.com/)."
i podlinkować.
Zakładam, że po prostu zapomniałeś to zrobić.
Właściwie to wszystkie 18 porad da się zastosować. Może tylko ten programowalny termostat to mógłby być jakiś problem w naszych realiach. Choć ludzie radzą sobie i bez termostatów – po prostu zakręcają ogrzewanie przed wyjściem do pracy.
Faktycznie, źle zrobiłem i przyznaję się do tego, że nie podałem źródła…
Chciałbym przeprosić wszystkich, którzy się na mnie zawiedli.
Wynikło to zapewne z tego, że straciłem trochę ostatnio zapał do pisania a nie chciałem stracić czytelników. Teraz nie unikam odpowiedzialności i zapewne ten incydent wywoła to, czego chciałem uniknąć. No cóż, trzeba uczyć się na błędach…
Jeszcze raz przepraszam…
Nie ma chyba człowieka na tym świecie, który by się nie "potknął". Potykasz się, upadasz, ale potem podnosisz.
Pisz dalej. Nie każdy zna b.dobrze angielski, a uczenia o oszczędzaniu i finansach nigdy za wiele. Powodzenia!
Dla rozluźnienia atmosfery opowieść o bardzo oszczędnej Pani ;-):
http://forum.gazeta.pl/forum/w,384,60745581,0,Patologiczne_skapstwo.html?s=0
Heh, grunt to się nie wypierać – moim zdaniem nic się nie stało, na drugi raz będziesz pamiętał o podlinkowaniu. Popieram przedmówcę – nie każdy zna angielski, wiec z braku weny posiłkowanie się tłumaczeniami nie jest złe.
A co do oszczędzania – proponuję wykorzystać "efekt kozy", zacząć palić, a później rzucić – oszczędności będą rosły:)
Efekt kozy… hehe pierwsze słyszę, ale faktycznie jak rzucimy palenie po to zauważymy więcej pieniędzy w naszym portfelu. Ale jak zaczniemy to poczujemy ich brak:)