SeoLight

Dlaczego nie robię postępów – czyli jak znaleźć trochę czasu w natłoku zajęć

Listopad 26 2010 | Kategoria: Samorozwój | Autor Robert |

Zapewne większość z was zwróciła już pewnie uwagę, że przytrafił mi się niemałe opóźnienie w pisaniu oraz publikowaniu kolejnegoe posta.

Skumulowało mi się ostatnio trochę zaliczeń na uczelni, do tego praca w weekendy i szczerze mówiąc jakoś ciężko było mi znaleźć czas i natchnienie do pisania.

 

Znajdź problem i…

Jak patrzyłem na moją „To Do List” po przyjściu czy to z uczelni, czy z pracy to nawet nie chciało mi się siadać do komputera.

Zazwyczaj kończyło się tylko na sprawdzeniu poczty i przejrzeniu nowych wpisów w czytniku (jednak niewiele z nich przeczytałem w całości).

Mam jednak szczęście, że zawsze przy takich zaburzeniach planu dnia dostaję jakiś bodziec do przełamania całej tej niemocy i zreorganizowania się. Tym razem jak się okazało był to pierwszy zarobek z mojej mini strony, dokładnie 0.23$ z reklam AdSense. Szczerze mówiąc to nie mam pojęcia jak to możliwe skoro moja mini strona przez ostatnie 13 dni z awansowała z 80 na zaledwie 74 miejsce w Google. Przypisuję to więc jedynie szczęśliwemu trafowi i nie robię sobie obecnie nadziei na więcej. Ale jednak…

Całe szczęście mam już całe to lenistwo i zniechęcenie za sobą, chyba;) Oczywiście nie był łatwo ale kilkoma radykalnymi cięciami pozbyłem się zbędnego balastu w postaci codziennych zaplanowanych czynności, które nie były konieczne ani przy rozwoju moich internetowych zarobków czy nauki języków ani przy rozwijaniu mojej wiedzy związanej z kierunkiem studiów.

 

…rozwiąż go!

Jak często spotykasz się ze stwierdzeniem, że „24 godziny to za mało”? Jednak, jakby się temu bliżej przyjrzeć to ograniczając co nieco niektóre czynności możemy zaoszczędzić sporo cennego czasu. Mi pomaga w tym Netvibes. Poniżej opisałem kilka przykładów:

  1. Ograniczyłem codzienną listę rzeczy do zrobienia. Do tej pory (a dokładnie do wczoraj) moja lista składała się z co najmniej 10 pozycji, które wcale nie zachęcały do siadania do komputera. Postanowiłem więc zrezygnować ze wszystkich czynności, które nie są niezbędne do realizacji moich podstawowych celów. Obecnie mój plan na każdy dzień zawiera tylko cztery pozycje. Druga lista przedstawia moje postępy w pracy nad mini stroną. Aby osiągnąć poprawę lub wprowadzić zmiany zawsze staram się stosować metodę małych kroków, gdyż porywając się na kilkanaście zadań wiem, że zapewne połowy z nich nie uda mi się zrealizować a przy tym stracę chęci do pracy następnego dnia, gdy uświadomię sobie ile czeka mnie zaległości do nadrobienia. Warto również na każde zadanie przeznaczyć sobie z góry ustalony limit czasu gdyż jak wiadomo: „im więcej masz czasu na wykonanie danej czynności, tym więcej czasu ci ona zajmie”.
  2. Odciążyłem mój czytnik RSS. Ponad 20 kanałów w czytniku dla niektórych z was to pewnie nic wielkiego. U mnie też tak było.  W „krytycznym” momencie przekroczyłem nawet 50-kę, jednak teraz postanowiłem ograniczyć ilość regularnie czytanych blogów do dwunastu, z czego niektóre nie są aktualizowane częściej niż raz w tygodniu. Usunąłem głównie blogi, na których nowa treść dodawana była codziennie czy prawie codziennie, np. Copyblogger czy Entrepreneus Jurney, gdyż po pewnym czasie ma się wrażenie, że czyta się w kółko o tym samym. Na inne blogi zaglądam zazwyczaj w weekend, o ile mam trochę wolnego czasu.
  3. Wyczyściłem pulpit z „rozpraszaczy”. Obecnie znajduje się na nim 11 ikon, wliczając w to ikony systemowe jak „Mój komputer” czy „Kosz”. Nie jestem do końca zwolennikiem minimalizmu, jednak zawsze warto stosować rozwiązania pozwalające lepiej wykorzystać posiadany czas i zwiększające efektywność naszej pracy. Nie ważne jaką ideologię sobą reprezentują;) Jestem fanem gier MMORPG jednak postanowiłem odinstalować tę w którą ostatnio grałem gdyż pochłaniała za dużo czasu. Nawet jak postanowiłem sobie pograć tylko godzinkę, to rzadko kiedy udawało mi się na tym poprzestać.
  4. Skupiłem się na tylko jednym projekcie. Teraz regularnie pracuje jedynie nad moją mini stroną, inne zajęcia jak pisanie porad, zostawiam sobie na wolne chwile. Obecnie napisałem już zakładane 10 artykułów i teraz piszę kolejne, podobne które znajda się na Ezine czy GoArticle. Zdecydowałem się jak do tej pory na 5 katalogów, na których teksty będę pisał własnoręcznie. Na innych prawdopodobnie pojawią się spiny już istniejących tekstów, ale linki z nich będą budować jedynie siłę tych z pierwszej piątki.
  5. Postanowiłem znaleźć dla siebie optymalny czas pracy. Może nie jest to problem w kontekście poprzednich, jednak nigdy nie zastanawiałem się, o której godzinie najlepiej mi się pracuje. Do końca roku zamierzam co tydzień zmieniać w miarę możliwości godziny pracy przy komputerze aby osiągnąć maksymalną efektywność.
  6. Zmotywowałem się. Wydaje mi się, że motywacja to jedna z głównych przyczyn, dlaczego ludzie zaprzestają  wykonywania niektórych czynności. Jak nie ma motywacji to nie ma chęci, a jak to mówią „z niewolnika nie ma robotnika”. Ja na zmotywowanie się znalazłem dwa sposoby, mało odkrywcze;) Pierwszy to aspekt finansowy – chcę więcej zarabiać zatem muszę napisać więcej tekstów na stronę, stworzyć więcej backlinków itp. Jeżeli ta zachęta nie działa, lub nie jest wystarczająco mocna to zazwyczaj skupiam się na analizie sukcesu innych osób, które zajmują się podobnymi rzeczami co ja. Żadna z tych osób nie czekała bezczynnie na swój sukces, nie liczyła na niczyją pomoc. Ja też nie mam na co czekać, muszę działać aby osiągnąć sukces.

 

Mam nadzieję, że każdy z was, kto ma podobne problemy jak ja miałem do tej pory znajdzie wśród tych sześciu przykładów jakieś pomocne rozwiązanie.

Chciałbym również poznać wasz sposoby na przełamywanie takiej niemocy. Podzielcie się z innymi wiedzą i doświadczeniem;)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Osoby które odwiedziły tą stronę znalazły ją szukając:

  • lista do zrobienia
  • lista rzeczy do zrobienia
  • dlaczego piszemy znaleźć
  • jak sie pisze ? jak znajde czas to czemu nie
  • postęp w samorozwoju

24 Komentarzy do wpisu: "Dlaczego nie robię postępów – czyli jak znaleźć trochę czasu w natłoku zajęć"

  1. Paweł pisze:

    Powodzenia. Też miałem ostatnio taki czas, ale jak zobaczyłem jak ładnie skaczą słupki zarobków z reklamy, to zmotywowało mnie to do dalszego działania :)

  2. Marcin pisze:

    „Usunąłem głównie blogi, na których nowa treść dodawana była codziennie czy prawie codziennie, np. Copyblogger czy Entrepreneus Jurney, gdyż po pewnym czasie ma się wrażenie, że czyta się w kółko o tym samym” - hehe też ostatnio skasowałem, a dokładniej to Copybloggera i Probloggera. Za dużo informacji i nawet nie chce się tego skanować.
    Co do „niemocy” to mój jedyny sposób to przeczekać. Robić tyle ile dasz radę i czekać aż przejdzie, bo w takim stanie nic za bardzo nie pomaga (chyba, że jakiś niespodziewany znaczny wzrost zarobków).

    • Robert pisze:

      Probloggera nigdy regularnie nie czytałem ale nie znaczy to że go nie lubię. Po prostu zaglądam tam jak mam ochotę popracować nad blogiem, nad jego funkcjonalnością, wyglądem itp. Zawsze można znaleźć tam jakieś nowe, jeszcze nie wykorzystane porady.

      chyba, że jakiś niespodziewany znaczny wzrost zarobków” – albo pierwsze zarobki ;)

  3. Piotr pisze:

    Co do zarobku , to może na inną frazę twoja strona siedzi gdzieś w top 10 – top 20.

  4. Piotr pisze:

    Często właśnie jest tak , że jakaś fraza z tekstu się dodatkowo wypozycjonuje i jako że jest na tyle marna to nikt inny jej nie pozycjonuje , lecz zawsze od czasu do czasu ktoś może przez nią wejść na stronę :)

  5. Cashflow88 pisze:

    Ech ja mam teraz taki czas nie mocy i to o czym piszesz w 90% jest moim życiem, może w końcu trzeba będzie kopnąć w D***e i zabrać do roboty a takie posty jak Twój dają trochę do myślenia i pomagają w ogarnięciu całego tego artystycznego nieładu.

    • Robert pisze:

      Trzymam więc kciuki za „ogarnięcie całego tego artystycznego nieładu” ;)

       

      Trzeba po prostu szukać sposobu na przełamanie się, jak nie na siłę to sposobem. Albo fartem, jak u mnie;)

  6. Rekin pisze:

    Chyba też muszę zabrać się za czystkę w czytniku RSS. Dzisiaj jest dokładnie 82 kanałów :D Po paru dniach nie odczytywania nagromadzi się tyle wpisów, że tylko czym prędzej przeglądam najciekawsze, a resztę odhaczam jako przeczytane :))

  7. Paweł pisze:

    To chyba przez ten mróz :)

    • Robert pisze:

      Hmm, a ja muszę przyznać że jak za oknem zawieje i zamiecie to lepiej mi się pracuje niż jak jest ciepło. Czyżby nadszedł bardziej produktywny okres? ;)

  8. straszny pisze:

    Jak Ci idzie z readbud ? udało się osiągnąć minimalną kwotę do wypłaty ?

  9. Grzegorz pisze:

    Cześć Robert, jakie programu używasz do takich ładnych to do list?

  10. Paweł pisze:

    Z netvibes korzystam do RSS, ale to-do list to też ciekawa opcja. Muszę spróbować:)

  11. Zbyszek pisze:

    Ja też miałem syndrom „24 godziny to za mało” – głównie dlatego że dążyłem do kilku celów jednocześnie. Wtedy to-do-listy nie tylko się rozrastają do ogromnych rozmiarów, ale targają człowiekiem w różnych kierunkach. Zamiast skupić się na jednej rzeczy jednocześnie myśli się o wszystkim po trochu. To okropnie zmniejsza wydajność i w efekcie człowiek czuje się cały czas zapracowany i zmęczony. Ma poczucie że dużo robi, ale w rzeczywistości stoi w miejscu. Od kilku tygodni bardzo radykalnie wycinam ze swojego życia rzeczy zbędne. Moje studia pewnie na tym ucierpią, ale czuje że wreszcie dążę do celu, jestem lepiej zorganizowany a wkrótce dzięki temu zarobię pierwsze większe pieniądze :)

    • Robert pisze:

      Dokładnie tak. Skupienie się na jednym celu nie dość że pozwoli nam go lepiej wykonać ale również wprowadzi trochę ładu i znacznie poprawi naszą wydajność. A pierwsze efekty przyjdą nim się obejrzymy.

Przed dodaniem komentarza zapoznaj się z FAQ

Odpowiedz

Recent Comments

  • Przemek: Ja również czekam na info...
  • stefan: Gratulacje! Ja cały czas ...
  • Robert: Jest dokładnie tak jak na...
  • Paweł: zakładam, że Robert robi ...
  • Boski: i mówisz, że kilka tysięc...
  • Robert: Tak wstawiłem ją żeby do ...
  • Daarek: Robercie, widzę reklamy C...