Wiele osób jest teraz na etapie poszukiwania dla siebie nowego mieszkania.
W większości przypadków szukamy mieszkania gdy wreszcie skończymy studia i zaczynamy pracować lub gdy dostajemy nową, znacznie lepiej płatną ofertę pracy.
Gdy już weźmiemy kredyt hipoteczny i kupimy nowe mieszkanko może się okazać, że koszty związane z życiem plus rata kredytu są mniejsze niż nasze miesięczne dochody.
Wtedy pojawia się pytanie: co zrobić z pozostającą kwotą? Czy nadpłacać kredyt hipoteczny czy zacząć inwestować? A jak inwestować to w co?
Warto usiąść i przemyśleć wtedy wszystkie za i przeciw, ponieważ nie jest to łatwa decyzja, a wpływa na nią wiele czynników.
Ułożyłem taką krótką ankietą, opierającą się na odpowiedziach tak/nie. Wykonaj ją teraz razem ze mną.
1. Czy jesteś zachowawczym inwestorem (np. nie czujesz się dobrze w inwestowaniu na giełdzie, wolisz niższy ale bezpieczny zysk)?
2. Czy planujesz mieszkać tym miejscu więcej niż 5 lat?
3. Nie oczekujesz nagłego zwiększenia dochodów?
4. Zostało Ci mniej niż 15 lat do emerytury?
5. Masz uczące się jeszcze dzieci?
Więcej odpowiedzi na „tak” oznacza, że nadwyżkę pieniędzy powinieneś przeznaczyć na spłatę hipoteki, zamiast inwestować. Ogólnie mówiąc, jeżeli jesteś spokojnym inwestorem, masz ułożone życie i nie zostało Ci już wiele czasu do emerytury, lepszy rozwiązaniem jest nadpłata kredytu. Z drugiej strony, jeżeli jesteś młody i chcesz zadbać o swoją finansową przyszłość, inwestuj.
Ja osobiście, odpowiadając na te pytania nie mam wątpliwości. Pięć razy na „nie” nie pozostawia mi innego wyboru jak inwestycje:) Jestem młody, nie planuję mieszkać tu gdzie obecnie nawet dłużej niż 3 lata, oczekuję że po skończeniu studiów znajdę pracę, co przyczynie się do ‘nagłego’ zwiększenia dochodu. Tak więc ja inwestuję a wy?
Osoby które odwiedziły tą stronę znalazły ją szukając:
- nadpłacanie kredytu
- jak nadpłacać kredyt skracać okres czy odsetki
- czy nadpłacać kredyt
- nadplacanie kredytu
- jak lepiej nadpłacić kredyt
- jak nadpłacać kredyt
- nadpłacanie kredytu hipotecznego
- nadpłacanie czy
- nadplacanie kredytu mieszkaniowego
- czy kredyt hipoteczny mozna zainwestować przed kupnem mieszkania??



Witaj, jestem Robert. Na moim blogu znajdziesz informacje o tym, jak zarabiam przez internet. Jeżeli interesuje Cię ta tematyka, to zapraszam do czytania ;)



Po pierwsze to nie ladowalabym sie w kredyt, gdybym miala zamiar mieszkac w jednym miejscu tylko 3-5 lat. Chyba, ze bylaby to niesamowita okazja cenowa i chcialabym potem wynajmowac to mieszkanie.
Poza tym jesli odpowiadasz na te pytania sam, to czy to oznacza, ze splacasz obecnie kredyt hipoteczny? Bo jesli nie, to w ogole te pytania nie maja zastosowania do Ciebie.
Prawdę powiedziawszy, konstrukcja większości kredytów hipotecznych (jak nie wszystkich) w Polsce wyklucza sensowne nadpłacanie rat. Owszem, można przelać pieniądze na konto banku z adnotacją "nadpłata", ale bank będzie z tej kasy po prostu księgował comiesięczną ratę, a reszta będzie tam tylko niepotrzebnie leżała. Bezpośrednich korzyści z nadpłacania (w sensie szybsza spłata, niższe odsetki itp.) zatem nie ma.
Poza tym Dave Bach, z którym w tej kwestii się zgadzam, sugeruje dzielić oszczędności 50/50: połowa na szybszą spłatę zadłużenia (np. karty kredytowe) i połowa na inwestycje. Przyczyny tego podziału leżą w ludzkiej psychice: gdy człowiek tylko "nadpłaca", nie budując przy tym swojego bogactwa, szybko się wypala i traci szeroko pojętą motywację ("tyle pracuję i nic z tego nie mam"). Poza tym, gdyby tyko inwestować, zawsze całkowity zysk z inwestycji będzie "podgryzany" przez odsetki od naszych zobowiązań.
Robert – zacząłeś od optymistycznego założenia że zaraz po studiach będziemy w stanie pokryć koszty życia i kredytu – a to nie zawsze jest takie proste. Widzę to po swoich kolegach którzy skończyli studia rok temu.
Niemniej jednak zgadzam się z tobą co do inwestowania – ja też inwestuje swój cashflow (to co mi zostaje po zapłaceniu kosztów).
Pawel, nie ma problemu z nadplacaniem kredytow hipotecznych. Trzeba tylko sprawdzic dokladnie umowe kredytowa. Moj bank dopuszcza nadplate, tylko narzuca minimum, ktore musi wynosic wiecej niz czesc kapitalowa raty. W ciagu 3 pierwszych lat mozna bylo nadplacic do 15% wartosci kredytu bez oplat, po 3 latach nie ma ograniczen.
Na dodatek mozna zazyczyc sobie przeliczenie rat tak, zeby skrocic okres kredytowania i pozostawic raty tej samej wysokosci co wczesniej lub bank automatycznie zmniejszy raty i pozostawi taki sam okres kredytowania.
Aga
"Poza tym jesli odpowiadasz na te pytania sam, to czy to oznacza, ze splacasz obecnie kredyt hipoteczny? Bo jesli nie, to w ogole te pytania nie maja zastosowania do Ciebie." – w chwili obecnej nie, ale już w bardzo niedługiej przyszłości tak, tj do roku. Dlatego już teraz zaczynam się interesować tą tematyką.
"…konstrukcja większości kredytów hipotecznych (jak nie wszystkich) w Polsce wyklucza sensowne nadpłacanie rat" – tutaj akurat patrząc na wpisy grapkulca na jego blogu dochodzę do wniosku, że jednak warto.
"zacząłeś od optymistycznego założenia że zaraz po studiach będziemy w stanie pokryć koszty życia i kredytu" – faktycznie, oczekuję że jeszcze przed skończeniem studiów będę miał pracę do czego nieustannie dążę poprzez aplikowanie na różne praktyki, staże czy pracę. No ale jak to wyjdzie to życie zweryfikuje. Na pewno opiszę to na blogu :)
Mi się wydaje, że po studiach przed kupnem czegoś swojego lepiej zacząć wynajmować mieszkanie i jednocześnie odkładać kasę (przy założeniu, że coś jest do odkładania i suma się zwiększy w ciągu sensownego przedziału czasu), niż zabierać się za kupowanie na kredyt (w szczególności przy bardzo małym wkładzie własnym). Przynajmniej ja tak będę próbował robić "w przyszłości"
Ja też planuję wariant: rok wynajmowania – nawet nie mieszkania, a pokoju i w tym czasie odkładanie pieniędzy, żeby mieć na wkład własny i opłaty związane z kupnem mieszkania. A dylematami nadpłacać czy inwestować zacznę się martwic później:)
"Mi się wydaje, że po studiach przed kupnem czegoś swojego lepiej zacząć wynajmować mieszkanie i jednocześnie odkładać kasę…"
"Ja też planuję wariant: rok wynajmowania – nawet nie mieszkania, a pokoju i w tym czasie odkładanie pieniędzy, żeby mieć na wkład własny…"
Ja również się zgadzam, że jest to dobre rozwiązanie. Jednak nie wiem czemu, ale bardzo ciągnie mnie do własnego mieszkania:)
Ja też mam umowę kredytu hipotecznego z której wynika, że mogę nadpłacać bez dodatkowych opłat i to od samego początku, muszę tylko wydać wyraźną dyspozycję w banku i ustalić czy chcę zmniejszyć raty czy też skrócić okres kredytowania. Dopilnowałam tego tematu w momencie podpisywania umowy, bo z automatu to nie było wpisywane. Ważne też jest aby zapis o wcześniejszych spłatach bez prowizji był w umowie a nie tylko w aktualnym regulaminie, bo regulaminy są często zmieniane.Miałam kiedyś taką historię w Polbanku, miałam kredyt i w momencie brania go zarówno w umowie jak i regulaminie było napisane, że mogę dokonywać wcześniejszych spłat bez prowizji, potem zmienili regulamin i wprowadzili prowizję od wczesniejszej spłaty i gdy dokonywałam wczesniejszej spłaty chcieli abym zapłaciła prowizję, napisałam wtedy reklamację i dopiero na poziomie centrali zostało to rozstrzygnięte na moją korzyść ( w placówce i na infolinii nie chcieli tego uznać . Reasumując aby dokonywac nadpłat bez prowizji należy zadbać o odpowiedni zapis w umowie i nie wystarczy, że w danym momencie jest taki zapis w regulaminie. Ja w praktyce nie robię comiesięcznych nadpłat, zbieram systematycznie pieniądze na rachunku oszczędnościowym w Eurobanku i nadpłatę robię raz w roku, przeznaczam na to połowę oszczednosci rocznych, skrócę spłatę -jesli nic nieprzewidzianego się nie zdaży- o jakieś 75% okresu umowy.
Jeśli to możliwe, proszę o kontakt, bo nie za bardzo mam pojęcie o nadpłacaniu kredytu, a widzę, że tutaj są ludzie, którzy się znają. Kontakt na e-mail: marichujana(at)gmail.com
Co do wynajmu to z własnego doświadczenia mogę powiedzieć że w ciągu 4 lat jakie wynajmowałem mieszkanie włożyłem komuś do kieszeni prawie 40 000 zł (nie jest to mała kwota), niestety było to jakiś czas temu kiedy kredyty hipoteczne nie były tak dostępne i byłem zmuszony do wynajmu, aktualnie jestem już "na swoim". Zastanawiającym się nad wynajmem sugeruje zastanowić się czy nie lepiej coś kupić i już zacząć spłacać swoje anie komuś. Czasy się zmieniły i teraz jest dużo łatwiej sprzedać mieszkanie z kredytem lub zamienić takie mieszkanie na większe.