Jak zacząć zarabiać w Internecie? 1 przykład – 3 powody

Luty 16 2011 | Kategoria: Pisanie, Zarabianie przez Internet | Autor Robert |

Nastały takie czasy, że coraz więcej osób zaczyna interesować się zarabianiem w Internecie. Z bardzo różnych powodów.

Zarabiać w taki sposób chcą zarówno ludzie młodzi jaki i osoby, które mają stałą pracę ale pragną osiągać dodatkowe zarobki, przy czym zarabianie przez Internet jest o tyle kuszące, że nie trzeba wychodzić z domu aby realizować swoje pomysły.

Innym powodem jest rozprzestrzeniająca się ostanio wręcz epidemiologicznie ideologia projektowania własnego życia (lifestyle design) i związana z tym niezależność finansowa (+ niezależność od lokalizacji). Czasami wydaje mi się, że definicji tego pojęcia jest tyle, ile osób o tym pisze czy mówi;)

Nie mniej jednak, każdy kto pierwszy raz zaczyna myśleć o zarabianiu w Internecie ma trudny orzech do zgryzienia. Na obecnym etapie mojej znajomości tematu muszę przyznać, że sposobów na dopełnienie portfela w oparciu o Internet są co najmniej dziesiątki czy setki.

Każdy może zbudować stronę internetową (chociażby w oparciu o WordPressa), dodać reklamy i po odpowiednich działaniach promocyjnych zacząć na niej zarabiać. Każdy może rozkręcić swój własny e-biznes (sprzedaż, usługi). Również każdy może stworzyć swój własny produkt, który będzie sprzedawał. Sposobów jest tak wiele, jak wiele osób siada przed komputerem z myślą o zarabianiu. Żeby jednak zarobić większe pieniądze zakładając np. e-biznes musimy jednocześnie zdecydować się na działalność gospodarczą.

Ja dzisiaj chciałbym przedstawić wam jednak punkt widzenia osoby, która takiej działalności nie planuje lub nie chce zakładać w najbliższym czasie. To były i po części chyba dalej są to moje opinie (poglądy), jednak kolejne pomysły, które przychodzą mi do głowy coraz bardziej przekonują mnie do konieczności (korzyści z) jej założenia aby nie zaszufladkować się na poziomie obecnych zarobków.

 

Strony dzielące się dochodem (revenue sharing websites)

Mówcie co chcecie, przekonujcie mnie ale ja i tak nie zmienię zdania. Uważam, że tego typu strony to najlepszy wybór dla osoby zaczynającej swoją przygodę z zarabianiem w Internecie. Dlaczego?

.

  1. Brak kosztów – tak, pisząc artykuły na takie strony nie ponosimy żadnych kosztów. Jedyne, czego taka praca od nas wymaga to poświęcenie pewnej ilości czasu na napisanie takiej liczby artykułów, z których będziemy osiągać zadowalający nas dochód (no chyba że wliczymy ilość zużytego prądu, itp.;) W Polsce, w mojej opinii liczy się obecnie jedynie serwis zaradni.pl. Oczywiście są również inne serwisy nie rodzime, z opcją wyboru naszego języka jednak uważam, że nie zdają one egzaminu w kwestii zarabiania (co nieco o zarabianiu na pisaniu wypociłem  tutaj). Ponadto na „zaradnych” zarabiamy jak mało gdzie na liczbie wyświetleń, więc (wyłączając przerwy w dostawie prądu, Internetu, wojny domowe czy inne nieprzewidziane katastrofy) można mniej więcej prognozować sobie wysokość zarobków w kolejnych miesiącach na podstawie dotychczasowej tendencji. Podobnie jest jak zarabiamy poprzez umieszczone w artykułach reklamy jednak wszyscy zdajemy sobie sprawę, że nie każde odwiedziny równają się kliknięciu w boks reklamowy.
  2. Szybkie pierwsze efekty – to kolejny powód, dlaczego strony dzielące się zyskiem z autorami artykułów to najlepszy sposób na wystartowanie. Moją pierwszą poradę (a dokładnie 4 pierwsze) opublikowałem 4 czerwca 2010 a pierwsze zarobki pojawiły się już po dwóch dniach. Oczywiście były to jeszcze grosze ale nie ważne czy jest to 12gr czy 77gr, zarobek to zarobek i zawsze motywuje do dalszych działań (przynajmniej tak jest w moim przypadku). Do końca czerwca opublikowałem 34 porady, na których zarobiłem trochę powyżej 15zł jednak kolejne porady i kolejne miesiące pokazały jaki tkwi w tym potencjał. Pisać regularnie przestałem wraz z końcem sierpnia gdy opublikowałem 100 porad – zajęło mi to 3 miesiące.
  3. Dochód w pełni pasywny – obecnie moje teksty generują na tyle wysokie zarobki, że z czystym sumieniem mogę stwierdzić, iż udało mi się osiągnąć mój pierwszy pasywny dochód. Pasywny całkowicie, gdyż od końca sierpnia napisałem zaledwie 4 porady ale nie dla tego że musiałem, tylko dlatego że po prostu chciałem je napisać. Jak mogliście zauważyć w raportach miesięcznych zarobki nie spadają, a nawet niestrudzenie rosną (zobacz wykres) co bardzo cieszy. Po przełamaniu własnych oporów i napisaniu sporej ilości tekstów możesz wreszcie usiąść, odetchnąć i cieszyć się, że będziesz zarabiał nie ważne czy napiszesz coś więcej czy nie.
  4. (BONUS;) Nieograniczone zarobki – im więcej piszesz tym więcej zarabiasz, im lepiej piszesz tym więcej zarabiasz, im mocniej promujesz swoje artykuły/porady tym więcej zarabiasz. Wszystko zależy od Ciebie. Pole do popisu jest ogromne.

 

Pisałem już o tym wcześniej i nie zamierzam przestać się powtarzać.

Co z tego, że właściciele takich serwisów zarabiają więcej niż autorzy. Nie o to chodzi żeby siłować się, kto na danym pomyśle więcej wyciśnie.

Ja od siebie mogę dać Ci taką radę: napisz połowę tego co ja, czy nawet 1/3 a gwarantuję Ci, że przez rok nazbierasz na opłacenie domeny i hostingu dla swojego bloga czy strony internetowej, a nawet powinno ci zostać.

Dzięki temu za darmo będziesz mógł np. zbudować zarabiającą mini stronę. Oczywiście nie możesz pisać, za przeproszeniem, o dupie Maryny a w teksty musisz włożyć trochę pracy jednak z tego chyba każdy zdaje sobie sprawę.

.

Oczywiście to jest tylko przykład z mojego życia, głównie na bazie jednego serwisu, jednak myślę że dzielenie się moim własnym doświadczeniem jest lepsze niż pisanie czy analizowanie działań i osiągnięć innych. Ogólnie rzecz biorąc nie ma różnicy, czy wybierzesz ‘zaradnych’, infobarrel, hubpages czy bukisę.

 

Liczy się to, ile włożysz pracy na początku a korzyści przyjdą z czasem.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Osoby które odwiedziły tą stronę znalazły ją szukając:

  • jak zacząć zarabiać w internecie
  • jak dobrze zarobić w internecie
  • jak zacząc zarabiac motywacja
  • jak zacząć zarabiać na stronie internetowej
  • jak zarabiać na serwisie internetowym
  • jak zarobić w internecie
  • na czym mozna zarobic zakladajac firme
  • zarabiam w internecie 500 zł

21 Komentarzy do wpisu: "Jak zacząć zarabiać w Internecie? 1 przykład – 3 powody"

  1. Witek pisze:

    Na pewno trzeba przyznać, że jest to dochód czysto pasywny. Jak raz osiągniesz dobry poziom to potem nie musisz robić nic. Co do zaradnych, to fakt, że to dopiero rozwijający się projekt jest plusem i minusem. Mało tematów zostało tam omówione, ale z drugiej strony, co chwilę widać jakieś niedociągnięcia programistów. Najgorsze chyba jest to, że nie ma żadnej regularności w pokazywaniu liczby odwiedzin. No chyba, że jest bo piszę tam od niedawna? Z takim zarabianiem, na początku jest strasznie dużo pracy. Warto zastanowić się nad zlecaniem pisania tekstów, ale mam wrażenie, że i tak będzie trzeba je poprawiać i samemu umieszczać słowa kluczowe w dobrym kontekście itd.

  2. Pawcio pisze:

    Ciekawy artykuł. A czy znasz angielski odpowiednik zaradni.pl? Wiadomo że konkurencja większa będzie, ale i użytkowników więcej i zarobki w $/€ :) 

  3. Akwarysta pisze:

    Robert, a gdzie tym razem będziesz szukał dochodu pasywnego. Wspominasz, że już odłożyłeś zaradnych na bok, publikując dla przyjemności kilka artykułów. Co dalej? Gdzie widzisz potencjał na kolejne pasywy? Wspominasz o stronie internetowej. Pochwalisz się jaki ma charakter? Informacyjna/blog/forum?

    • Robert pisze:

      Hmm, „potencjał na kolejne pasywy”? Już coś tam w głowie mam i jak coś z tego wyjdzie to niedługo napiszę o tym na blogu ale na razie nie chcę zapeszać;) Moja mini strona jest w formie bloga ale ze statyczną stroną docelową i ukierunkowana jest na sprzedaż pewnego produktu, czyli pracuję nad zarabianiem na prowizjach.

  4. Łukasz pisze:

    Ja się Robert z Tobą nie zgodzę…:) Przez pół roku zarobiłeś 500 zł. Zastanów się ile czasu poświęciłeś na napisanie tych artykułów. Czy czas włożony w promocję nie swojej strony jest adekwatny do osiągniętego zysku? Nie masz pewności czy zaradni za miesiąc nie zwiną interesu. Rozumiem, że w tym momencie można powiedzieć, że masz pasywny dochód. Tylko czy ten dochód jest warty czasu jaki w niego włożyłeś? Czy nie lepiej inwestować w siebie, własne strony, własne pomysły? Ile się nauczyłeś pisząc te teksty?
    Chyba nigdy nie przekonam do tego sposobu zarabiania… Życie jest za krótkie na branie małą łyżeczką z darmowych źródeł. Argumenty o braku kosztów są niestety dla mnie mało przekonujące. Mało włożysz, mało wyjmiesz… Co nie zmienia faktu, że życzę Ci wysokich zarobków (co jednak moim zdaniem musi się wiązać ze zmianą Twojego podejścia do biznesu). Pozdrawiam.

    • Robert pisze:

      Hehe, dzięki za komentarz;)
      1. Tak, przez pół roku zarobiłem 500zł, jednak zarobki cały czas rosną więc zapraszam do podsumowania lutego aby zobaczyć ile już udało mi się zarobić w tym roku.

      Zastanów się ile czasu poświęciłeś na napisanie tych artykułów

      2. Ile poświęciłem na to czasu? Poradę średnio pisałem jakieś 20min, czyli razem ok, 34h, plus wyszukiwanie tematów, plus jakieś inne czynności – niech będzie 50h. Czy to dużo? Nie wiem, dla mnie wydaje się niewiele.

      Czy czas włożony w promocję nie swojej strony jest adekwatny do osiągniętego zysku?

      3. Zakładając, że poza wspominaniem na blogu nie promowałem tej strony czy moich porad w żaden inny sposób (no, kilka razy na flaker wrzuciłem) to myślę, że tak, jest adekwatny.

      Ile się nauczyłeś pisząc te teksty?

      4. Może faktycznie niewiele się nauczyłem poza tym, jak pisać teksty aby chociaż w małym stopniu same się pozycjonowały. Oczywiście tworząc własne strony czy budując biznesy uczymy się niebotycznie więcej, jednak jak zaczynałem pisać na Zaradnych to były to dopiero początki mojego zarabiania w internecie i uznałem, że jest dobry sposób dla początkującego;)

      Moje podejście do biznesu cały czas ewoluuje jednak nie da się natychmiast z dotychczasowych poglądów przestawić na inne;)

      Również życzę wysokich zarobków;)

  5. Michał pisze:

    To, że właściciele serwisu zarabiają więcej to nic dziwnego wykorzystują oni czas innych ludzi. Zarabiają dzięki systemowi który stworzyli. Nie ma wiec co dużo nad tym dyskutować. Zaraziłeś mnie pomysłem pisania porad na zaradni.pl i też kiedyś chciał bym kiedyś uzyskać z porad 100 zł przychodu pasywnego.
    Pozdrawiam i życzę dalszych sukcesów :)

    • Robert pisze:

      Jeżeli wcześniej zainteresowałbym się zarabianiem w internecie to może dzisiaj stałbym na miejscu właścicieli serwisu zaradni.pl;) atak ubiegli mnie, hehe.
      Życzę sukcesów!

  6. Antek pisze:

    Publikując te same porady u siebie na stronie zarobiłbyś z pewnością więcej, bo tak naprawdę to TY dzielisz się zyskiem, a nie ONI z Tobą!

    • Robert pisze:

      Muszę przyznać, że nie do końca rozumiem. Pisałem porady na najróżniejsze tematy więc mogłem je wrzucić na tylko jedną własną stronę? Trochę mi to jakoś nie pasuje a poza tym nawet jakbym napisał te 100 porad na stronie i ją zostawił nic więcej z nią nie robiąc to jaką miałbym gwarancję, że ludzie klikali by mi w reklamy?

  7. Paweł pisze:

    „Publikując te same porady u siebie na stronie zarobiłbyś z pewnością więcej, bo tak naprawdę to TY dzielisz się zyskiem, a nie ONI z Tobą!” Cenna uwaga :)

    • Łukasz pisze:

      Paweł i Antek – za bardzo upraszczacie. Jakby Robert po prostu publikował je u siebie na stronie zapewne nie zarobił by nic lub 1/10 co zarobił na zaradnych. Nie chodzi o to żeby gdziekolwiek coś opublikować. Trzeba umieć skierować ruch na swoją stronę, a to już nie jest takie proste. Zaradni i tego typu serwisy mają tą przewagę nad nowymi stronami, że generują już ruch i siłą rzeczy artykuły będą czytane.
      Nad własną stroną trzeba zdecydowanie więcej popracować do czego zachęcam, bo w dłuższej perspektywie się to opłaci. Nie zmienia to faktu, że pisanie w stylu „Publikując te same porady u siebie na stronie zarobiłbyś więcej…” jest bzdurą.

      • Witek pisze:

        Dokładnie, Łukasz masz rację. Portal zaradni jest dosyć dobrze wypozycjonowany. Jak dobrze przemyślisz tytuł porady i zastanowisz się nad słowami kluczowymi to pierwszą stronę w google masz prawie pewną. Miałbyś to samą z własną stroną? Nie sądzę. Ale faktem jest, że trochę czasu trzeba poświecić, żeby te 100-150zł miesięcznie wyciągać. Dla osoby zaczynającej i nie mającej kapitału to i tak chyba najlepsze rozwiązanie.

  8. domi pisze:

    Też „pracuję” w serwisie Zaradni. Sama idea chodź podobno skopiowana jest bardzo fajna. Z podziwem patrze na Twój silnie rosnący słupek na wykresie zarobków z tego portalu. Przeglądam często Twoje porady i są na prawdę ciekawe, zastanawia mnie aż skąd bierzesz na to wszystko pomysły. Wiem, że najlepiej pisać o tym w czym się jest dobrym i szukać pomocy w słowach kluczowych google, ale to mi wystarczyło na 30 kilka porad i dalej mam jakiś zastój.
    Wgl cieszę się, że Twój blog się ożywił ;)

    • Robert pisze:

      Witaj Domi, dziękuję za twój pierwszy (i mam nadzieję nie ostatni) komentarz ;)

      Chyba Ci zaskoczę ale wszystkie moje pomysły czerpię właśnie z Google i z codziennego życia. Czasami jak ktoś mnie o coś zapyta to od razu pojawia się myśl „hmm, może napisać o tym poradę?”, i jeżeli liczba wyszukiwań jest przyzwoita (pow 1000/miesiąc) to zabieram się do pisania;)

      Cieszę się, że podoba Ci się mój blog;)

  9. Piotrek pisze:

    Ciekawe jak to naprawdę wygląda z tym hubpage. Bo jeśli wystarczy podlinkować wpis , aby był wysoko to można napisać z 10-20 tekstów dopalić je publikerem i gotowe źródło niezależnego dochodu…

  10. milioner132 pisze:

    No naprawde super pomysł z tymi zaradnymi musze go przetestować :) pozdrawiam

  11. Jan Kwiatek pisze:

    Ja zacząłem zarabianie w internecie od tego aby mieć za darmo serwer  domenę i autoresponder. Oczywiście nie od razu wszystko. Gdyż nie uśmiechało  mi się  cały czas za to płacić. Jeden serwer mam w nazwa za który opłacam punktami. Drugi serwer mam w  TWRPS, na którym zarabiam. Oba serwery są w firmach, które maja programy partnerskie. I to wykorzystuje. polecam każdemu. To jest pierwszy sposób. Następna część i wybranie firmy, z którą można współpracować na długi okres czasu firmy, która na rynku się sprawdziła. słyszałem takie powiedzenie, że jeśli przetrzymała 7 lat to można jej zawierzyć.  Na trzecim planie można wybrać firmy, które coś rokują, ale nie ma pewności co do ich rozwoju i utrzymaniu się na rynku. Jeśli padną , no cóż braliśmy to pod uwagę. Jeśli wypali to się cieszymy i pracujemy dalej. To jest moja recepta. Pozdrawiam
    Może kiedyś o tym napiszę na swoim blogu.
    Jan Kwiatek
    http://fajnybiznes.pl

Przed dodaniem komentarza zapoznaj się z FAQ

Odpowiedz