Czy twoja strona również nie notuje takiego ruchu, na jaki liczyłeś? Możesz się pocieszyć, bo nie jesteś wyjątkiem. Zrozumienie rzeczy, które przyciągają uwagę czytelników jest jednym z trudniejszych etapów w rozwoju bloga czy strony internetowej.
Ja również obecnie mam małe problemy w tej kwestii dlatego postanowiłem w tym wpisie skupić się właśnie na nich. Poniżej znajdziesz listę problemów, które jak mi się wydaje sporo osób napotyka w swojej blogowej działalności i czasami stają się one prawdziwymi kamieniami milowymi. Jedne mogą wydać ci się błahe, inne możesz znać z doświadczenia.
Jeżeli czasami czujesz, że twój blog się zatrzymał, to przeczytaj cały wpis. Może właśnie tutaj znajdziesz rozwiązanie napotkanej przeszkody.
1. Treść na twojej stronie nie jest interesująca lub nikomu nie jest potrzebna
To chyba oczywiste, że aby zbudować popularnego bloga czy stronę, publikowana przez nas treść musi być zarówno interesująca jak i pożyteczna. Jeżeli twoim tekstom brakuje któregoś z tych czynników, to rozwój twojej strony będzie na prawdę ciężką pracą.
Co możesz zrobić, aby poprawić sytuację? Postaw się na miejscu swoich czytelników. Spróbuj zrozumieć ich i pisać artykuły dla nich, nie dla siebie. Jeżeli nie jesteś w stanie choć trochę poznać osoby czytającej twoje artykuły, to właściwie dla kogo je piszesz?
Jakie problemy rozwiązujesz pisząc? Czy powielasz rady innych czy udzielasz czytelnikom tych z własnego doświadczenia? Jeżeli nie potrafisz od razu odpowiedzieć na te pytania to pora zastanowić się nad celem twojej strony.
2. Skupiasz się na niewłaściwych źródłach ruchu
Każdy, kto śledzi statystyki swojej strony na pewno chociaż raz przeglądał źródła odwiedzin. Jak wiadomo nie każdy rodzaj strony czerpie największy ruch z tego samego źródła. Blogi zazwyczaj odwiedzane są przez stałych czytelników, którzy powiadamiani są o nowych artykułach poprze kanały RSS, fanpage na Facebook’u, śledzą profil autora na Twitterze czy poprzez inne media społecznościowe. Strony tzw. MFA (made for adsense) większość ruchu czerpią z wyszukiwarek.
Jeżeli starałeś się w ostatnim czasie zwiększyć ruch na swojej stronie a twoje wysiłki nie przełożył się na oczekiwane rezultaty, możliwe że nadeszła pora na rewizję własnych działań. Wyłącz komputer, weź do ręki notes i długopis i usiądź wygodnie. Zapisz sobie wszystko co do tej pory zrobiłeś w kierunku zwiększenia ruchu na blogu oraz postaraj się oszacować, ile czasu dziennie poświęciłeś na każdą z tych metod. Wypisz wszystkie za i przeciw każdej metody. Następnie pomyśl o czym jeszcze czytałeś a nie próbowałeś wprowadzić w życie. Zastanów się też, czy wybrane wcześniej metody są odpowiednie do profilu twojej strony.
3. Nie wkładasz w swoją stronę tyle wysiłku ile powinieneś
Cały proces budowania strony, zdobywania czytelników a co za tym idzie zwiększania ruchu na stronie wymaga od nas bardzo wiele wysiłku. Musimy na prawdę się napracować, żeby coś osiągnąć gdyż nie jest to dziedzina, w której z dnia na dzień zbudujesz świetnego bloga czy stronę i zyskasz setki stałych czytelników (oczywiście wszędzie są wyjątki;). Często zastanawiasz się pewnie, dlaczego inne blogi mają kilka razy więcej czytelników niż twój. Zapewne ich autorzy po prostu wkładają w swoje blogi więcej wysiłku.
Zadaj sobie pytanie, jak bardzo chcesz zwiększyć ruch na stronie, co dzięki temu osiągniesz. Nie ma tutaj żadnej magicznej sztuczki, która w ułamku sekundy zwielokrotniłaby efekty twoje pracy. Tylko od ciebie zależy, jak bardzo rozwinie się blog czy strona. A ile musisz poświęcić na to czasu i pracy? Wszystko zależy od tego, co chcesz osiągnąć. Zdawaj sobie jednak sprawę, że najlepsze blogi tworzy się nawet kilka lat i dopiero wtedy zaczynają dominować w swojej tematyce. Spraw aby twoja strona stała się unikalna. Nie podpowiem ci jak to zrobić, to ma być twój indywidualny pomysł.
4. Wygląd twojej strony zniechęca czytelników
Od zawsze popieram pogląd, że nawet średni blog może sporo zyskać, jeżeli będzie miał ciekawy wygląd. Jak wiadomo najważniejsza jest treść więc może jest to tylko moje odczucie, może nie każdy zwraca uwagę na estetykę. Ja jednak zawsze lubię dłużej poczytać stronę, która ma ładny design (podoba mi się np. szablon bloga zacjohnson.com, chociaż ma trochę dużo reklam).
Dobry szablon czasami kosztuje kupę kasy ale nie zawsze jest potrzebny. Np. na stronie ThemeForest możemy znaleźć na prawdę wiele świetnych szablonów np. po 20$ (czy nawet za 10$) co jest bardzo przystępna ceną. Jeżeli dobrze poszukać, to można znaleźć też wiele świetnych darmowych szablonów, np. tutaj. Pamiętaj jednak, że nawet najlepszym szablonem nie zbudujesz renomy, jeżeli nie będziesz przykładał się do tego co piszesz.
.
Dzisiaj taki króciutki wpis. Miałem problemy ostatnio z zebraniem się do pisania po świętach (nie lubię takich przerw bo wybijają mnie z rytmu pracy) więc postanowiłem przełamać się jakimś krótszym tekstem, który mam nadzieję będzie dla was wartościowy. Co wy o tym myślicie?
Napisałem go też dlatego, że sam muszę popracować właśnie nad moim zaangażowaniem i mam nadzieję, że mi się to szybko uda:)
.
Życzę udanego długiego weekendu:)
Na komentarze będę mógł odpisać dopiero w niedzielę wieczorem, wcześniej nie będę miał raczej dostępu do internetu.
Osoby które odwiedziły tą stronę znalazły ją szukając:
- odwiedziny własnej strony
- dlaczego osoba majaca blog na onecie nie moze znalezc mojego bloga
- jak zrobic zeby na blogu moze byc anonimowy
- blog na blogspot brak odwiedzin
- interpretacja ilości wejsc na bloga blogspot
- zwiększenie ruchu na fanpageu
- jak zyskać odwiedziny na blogu
- jak zyskać czytelników stronki
- jak zwiekszyć wejścia na onet bloga
- jak zrobic zeby mnie nie pokazywało w wyszukiwarce na blogu


Witaj, jestem Robert. Na moim blogu znajdziesz informacje o tym, jak zarabiam przez internet. Jeżeli interesuje Cię ta tematyka, to zapraszam do czytania ;)



Jest jeszcze jedno ważniejsze pytanie, mianowicie „dlaczego mam mało odwiedzin? – bo nie jestem znany!” Zauważ, że znany blog może napisać cokolwiek i rozchodzi się to po Internecie jak błyskawica. Moim zdaniem najważniejsze to dać się poznać, nawiązywać kontakty.
Masz rację. Jak ktoś jest znany i ceniony to nawet jak zdarzy mu się napisać słabszy wpis to i tak będzie miał dziesiątki „tweetów” czy „like’ów”
„Jakie problemy rozwiązujesz pisząc?” – nie lubię tego stwierdzenia. Mam wrażenie, że ostatnio wszyscy na siłę starają się wyłącznie ”rozwiązywać czyjeś problemy”. Nie podoba mi się to podejście, bo w internecie coraz więcej jest osób, które blogi starają się przerobić na maszynki do robienia pieniędzy. Niestety jeśli nie ma się doświadczenia to można zyskać czytelników tylko pięknym piórem. Nie wiem jak Ty Robert, ale ja rozróżniam czy osoba dająca dobre rady ma pojęcie o czym pisze czy nie. Ja już powoli przestaję czytać rady „dobrych wujków”, bo ile razy można czytać o tym samym. Wolę ciekawe teksty, niekoniecznie zatytułowane w stylu „Jak ze śrubokręta zrobić helikopter – 10 porad”. Nie twierdzę, że to jest złe (sam piszę trochę tego typu artykułów), ale po prostu nie widziałem jeszcze bloga, który wybił by się pisząc „na siłę” teksty tego typu. Powstaje coraz więcej blogów, których autorzy wydają się prawdziwymi omnibusami – zakres wiedzy jaki poruszają jest naprawdę imponujący. Tylko czy prawdziwy?
Zdaję sobie sprawę, że są jakieś wzorce, do których należy nawiązywać przy prowadzeniu bloga, ale wszystko należy robić z umiarem. Jeśli blog składa się z samych wpisów typu: Jak? Dlaczego? 5 porad… to dla mnie nie jest wiarygodny, chyba, że poznam wcześniej autora i uwierzę mu. Blogi są specyficznymi stronami i tutaj nie da się oszukać ludzi. Jeśli ktoś nie ma wiedzy żeby uczyć niech pisze w inny sposób. Być może swoją „prawdziwością” zyska więcej czytelników niż wymyślając na siłę teksty mające nauczyć innych tego co sam nie do końca potrafi.
Naszło mnie na ten komentarz, bo stwierdzenie o rozwiązywaniu problemów po prostu mi się już przejadło…
Dobry komentarz Łukasz, mnie też to wnerwia, że się wszyscy na wszystkim znają teraz. Dlatego wkurzyli mnie zaradni.pl, spryciarze i cała masa innych, którzy pokażą mi jak fachowo wiązać buty czy kupować kwiaty. Co jest do wszystkiego to jest do niczego.
Oczywiście, fajnie jest się czasem nauczyć czegoś, zacząć grać na harmonijce, zacząć jeździć na rolkach, żeglować itd itp. No i tego się uczysz raczej od ludzi, którzy głębiej w tym siedzą, albo sam się w to zagłębiasz.
A teraz dużo tekstów przypomina mi często taką ignorancką postawę dziennikarską- przeczytać coś kogoś innego, napisać to po swojemu i jest już jakaś treść, a to że błędów w niej od groma, to już mniej istotne. „10 porad jak poprawnie wyłączyć komputer”, „6 kroków by uniknąć płaskostopia”…
Tak jak napisał Robert, powielanie jest głupie. I tak jak napisał Łukasz, silenie się na bycie omnibusem, też uważam za głupie.
Autentyczność. To jest to. Czy rozmawiasz z przyjacielem, czy z jego znajomymi, czy jesteś na rozmowie kwalifikacyjnej, czy przy wielu wielu innych okazjach.
tu i racja – są też blogi typu reniferu.pl czy zwłaszcza najbardziej.com, który ma ponad 3 miliony wejść miesięcznie – a nie są to blogi poradnikowe tylko zestawienia ciekawych fotek, z panienkami czy bez panienek;
Korzystają po prostu z fenomenu demotywatorów i tym podobnych. Ludzie odwiedzają takie strony po prosty aby się odstresować poprzez przeglądanie śmiesznych obrazków, tekstów, itp.
Łukasz - Tak jak napisał Kuredo, dobry komentarz, ale…
Pisząc taki artykuł zdawałem sobie sprawę, że będzie on bardziej przydatny początkującym bloggerom niż osobom, które wiedzą już ‘co i jak’. Chciałbym aby za jakiś czas każdy mógł na moim blogu znaleźć coś interesującego, nie ważne czy jest początkującym czy przewyższa mnie wiedzą i doświadczeniem, dlatego zdecydowałem się go opublikować:)
Czy ten tekst aby napewno nie jest podyktowany poradami Marcina S. w jego najnowszym e-booku, tratkującym o blogach?
Dlaczego pytam?
Zapisałem się na listę Marcina (autor bloga rentier) otrzymałem jego e-book, w którym „sprzedaje” swoje rady. Jakie odczucie po lekturze?
„No to teraz się posypią wpisy na blogach wg. schematu Marcina” – no i muszę stwierdzić, że chyba miałem rację. Jak już mój przedmówca zasygnalizował – pojawia się coraz więcej blogów, które mają „zarabiać”. Wielka szkoda, bo wypierają (zrzucają w wynikach wyszukiwania) te ciekawsze, ale słabiej wypromowane strony). Sam piszę bloga od niedawna – nie mam aspiracji do zarabiania na nim – jest głównie dla mnie i dla mojej motywacji tworzony.
Kończąc – więcej indywidualizmu, własnej inwencji i pomysłu, a mniej utartych „sprawdzonych” schematów, a będzie ciekawiej i przyjemniej.
To nie wiesz, że dla wielu najpopularniejszą metodą uzyskania stałego pasywnego dochodu jest mówienie o nim? W PL nie może być inaczej ;) Co do wpisu, to temat był wałkowany na tylu różnych blogach (a na niektórych nawet parokrotnie), że po przeczytaniu tytułu i nagłówków darowałem sobie dalszą część ;). Takie mielenie mięsa przez 10 maszynek (a przecież już po pierwszej jest zmielone).
Ja też jestem zdania że blogi powinno się pisać wyłącznie z chęci podzielenia się (pro publico bono), o swoich doświadczeniach. Dlatego cenię blog Alexa (http://www.alexba.eu) i przez pewien czas Marcina (http://rentier-blog.pl) choć jemu ostatnio zdarzają się słabsze, jakieś takie wymuszone w moim odczuciu wpisy. Chyba czuje presję popularności :(
Ja czytam blogi głównie dla ludzi którzy stoją za nimi, rady dzielę przez dwa, a to co zostanie przez cztery :) Blog to dla mnie zastępstwo dyskusji ze znajomym, dzięki interakcji w komentarzach, ewentualnie materiał do przemyśleń. Do rad właściwe są moim zdaniem książki, jak ktoś chce ją wydać i zrecenzować ryzykując własną reputację to mam większe zaufanie do takich rad (choć wraz z ideą self-publishingu następuje tu rówież erozja porad). Nic nie zastąpi własnego doświadczenia i działania.
Dla osób którzy martwią się słabą ilością odwiedzin na blogu mam jedną radę, usuńcie statystyki i po kłopocie :-) Zyskacie spokój ducha :-)
Pozdrawiam
Tomek
Ja większy ruch traktuję jako szansa na to, że więcej osób skomentuje mój wpis przez co i dyskusja jak się wywiąże będzie ciekawsza.
Tak po prostu…
@PMB - szczerze to nie czytałem jeszcze ebooka Marcina (mam trochę zaległości) więc nie ustosunkuję się do twojej hipotezy.
No to teraz się posypią wpisy na blogach wg. schematu Marcina – stwierdzenie, że jest to schemat Marcina to chyba lekkie naciąganie:)
Nigdzie w wpisie nie napisałem, że chodzi tutaj o to aby ruch na bloga przekładał się na jak największe zarobki. Większy ruch to także możliwość zdobycia większej liczby stałych czytelników, którzy aktywnie będą komentować nowe artykuły. Każdy komentarz jest ważny bo może przynieść za sobą świetne wskazówki czy może pomóc uniknąć popełniania błędów.
fkincredits pomogło mi przede wszystkim w rozwiązywaniu moich własnych problemów z kredytami. teraz z perspektywy czasu mogę stwierdzić, że pisanie o wszystkich planach, błędach i małych sukcesach w wychodzeniu z długów bardzo mi pomogło. nadal jestem w burokach jeśli chodzi o stan portfela, ale w ciągu roku blogowania wykonałem więcej gimnastyki finansowej niż przez całe swoje życie. po prostu problem czy wątpliwości zapisane i później przeglądane choćby w celu znalezienia literówek jakoś tam układały mi zwoje w mózgu. tyle w kwestii „komu to potrzebne”.
z reklam zrezygnowałem bo z uwagi na tematykę pokazywały się tylko i wyłącznie oferty kredytowe. lekki fail, trochę jakby anonimowy alkoholik reklamował bolsa :) dla mnie ruch na stronie to przede wszystkim komentarze czytelników dzięki którym sporo rzeczy dostrzegłem w innym świetle i dowiedziałem się o sprawach, które inaczej by mi umknęły. dlatego dla mnie traffic jest ważny, ale z drugiej strony nie zamierzam spędzać bezsennie nocek na testowaniu ile pixeli powinny mieć literki żeby zassać najwięcej odwiedzających.
Ja też nocek nigdy nie zarywałem i raczej nie zamierzam. Tak jak napisałem, wierzę że wraz z większym ruchem pojawi się więcej stałych i komentujących czytelników, dzięki czemu samo odpowiadanie na komentarze będzie sprawiało jeszcze więcej przyjemności.
zarabianie to nie jest zła motywacja – ja osobiście nie za bardzo wierzę tym, co robią coś za darmo i np. idea wikipedii w ogóle do mnie nie przemawia, choć korzystam :-)
niemniej nawet jak ktoś robi stronę czy bloga, który ma zarabiać, to nie musi o tym wszem i wobec informować i publikować zestawienia
ideałem byłoby, gdyby owo zarabianie nie rzucało się za bardzo w oko przeciętnemu internaucie – fachowcy i tak zawsze zobaczą – inna rzecz, że czołowe portale typu wp, onet czy wrzuta w wyjątkowo brutalny sposób atakują reklamami, np. przez niewyłączalne bloki reklamowe przed filmami,a i tak jakoś userów nie tracą
reasumując, niech podsumuje kto inny )
Też uważam, że chęć zarabiania na własnej stronie to normalna sprawa. Jeżeli ktoś zarabia dostatecznie dużo, że zarobki z bloga nie są mu potrzebne to po co ma umieszczać na nim reklamy czy inne formy zarobkowe, które przyniosą mu ułamki procentów jego pozostałych dochodów.
Ja mimo iż nie zarabiam wiele, nie staram się również wycisnąć z tego bloga ile się da. Musi on przecież wyglądać naturalnie, inaczej nawet stali czytelnicy przestaną tutaj zaglądać, bez względu na publikowaną treść. I tak ja napisałeś, fachowcy i tak zobaczą reklamy.
Może po czasie, ale napiszę.
Zarabianie nie na siłę wydaje mi się normalne. Przecież wkładasz jakąś pracę i czas, żeby napisać artykuł. Płacisz za prąd i Internet. Czytający mają okazję skorzystać z rad lub pozastanawiać się nad poruszonymi kwestiami, przeczytać opinie innych czytających. Coś dajesz. Czemu miałbyś nic z tego nie mieć?
Przyjemny blog, dobrze się czyta, tematyka zarabiania pokazana ciekawie, ale nie na siłę :)
Trochę macie mylne pojęcie jeśli chodzi o blogi z poradami. Skoro ktoś się zna na uwodzeniu kobiet, to czemu z pasją nie może pisać na tym o blogu we wpisach „5 porad” „jak” „dlaczego nie powinieneś” itp.
Mylicie się również że takie blogi NIE SĄ W STANIE zarabiać, to że mają tylko 100 uu dziennie tzn tylko że nie są w stanie zarabiać na AdSense, a co z innymi metodami których są setki? a co jeśli te 100 uu dziennie to osoby ciągle komentujące i ingerujące w bloga? Taka społeczność wystarczy aby zarobić tyle ile było by Ci potrzeba 3000uu dziennie z AdSense jeśli skorzysta się z odpowiedniej metody. Reklamy i duża oglądalność to nie jedyna forma zarobku.
Jeśli chodzi o zwiększenie oglądalności na blogu to można również spojrzeć na swoją zakładkę ulubionych i przez chwilę pomyśleć, dlaczego dodałem stronę zaczac-zarabiac.pl do ulubionych?
Pozdrawiam i życzę miłego dnia ;)
Witam
Niby tutaj dużo rad i porad ale każdy zapomina o kilku istotnych sprawach. Po pierwsze zarabianie na blogu jest obecnie dosyć modne, bo brak czasami innej alternatywy. Po drugie ci którzy zarabiają posiadają listy mailingowe i dopóki trwają zapisy na nie to dbają o treść i wygląd serwisu. Po trzecie agresywne kampanie reklamowe stosowane przez zasobniejszych internautów. Blokuje to innym dostanie się na wyższą pozycję. Trudno nie wspomnieć o atrakcyjnych niszach, często niestety niedocenianych. Główną jednak przeszkodą w promocji strony jest brak funduszy na domenę, hosting i reklamę. Darmowe środki i sposoby są niestety czaso i pracochłonne. Mój blog nastawiłem na zarabianie awatar24.blogspot.com odwiedzin tyle co nic ale się nie poddaję i szukam nowych sposobów jego promocji.