Jak dobrze wiecie ostatnimi czasy większość swojego wolnego czasu poświęcam na stworzenie zarabiającej mini strony aby rozbudować swój dochód pasywny.
Po wyborze słowa kluczowego czyli niszy, o którym możecie przeczytać tutaj i tutaj, pora na pierwszy techniczny krok, czyli wybór specyfiki strony.
Wielu osobom (mi również) mini strona kojarzy się głównie ze statycznymi, długimi połaciami teksu, poprzeplatanymi kolorowymi obrazkami, wypunktowaniami oraz referencjami osób, które już skorzystały z danego produktu (presell page).
Oczywiście nie ma w tym nic złego, ponieważ zdecydowana większość obecnych mini stron właśnie tak wygląda.
Jednak jest to tylko jedyna z wielu możliwości.
Oprócz tego, swoją stronę możesz stworzyć w oparciu o WordPress’a czyli zbudować taki mini blog z kilkoma wpisami lub zdecydować się na squeeze page, czyli stronę na której zaoferujesz coś darmowego pod warunkiem zapisania się na darmowy newsletter.
Każdy z tych sposobów jest bardzo dobry i dzięki każdemu z nich możesz odnosić sukcesy. Jadnak jak to w życiu, nawet wśród tych świetnych propozycji są zarówno lepsze jaki i gorsze.
W tym wpisie znajdziesz charakterystykę każdego z podanych wyżej sposobów. Powiem też, którą z form wybrałem na moją pierwszą mini stronę i dlaczego.
Presell page

Tak jak napisałem we wstępie, presell page charakteryzuje się tym, że jest to zazwyczaj jednostronna, statyczna i dość obfita w tekst strona. Oczywiście zdarza się, że nie musimy nawet używać scorll’a myszki aby poznać całą treść strony jednak są to wyjątki, np. zamiast tekstu umieszczony jest filmik.
Promocja produktu w tym przypadku polega na takim zastosowaniu copywritingu, który pozwoli bardziej przykuć uwagę czytelnika, a co za tym idzie, zwiększyć szansę na sprzedanie polecanego przez nas produktu.
Autor treści na takiej stronie powinien skupić się na właściwym pisaniu i kompozycji tekstu.
Ważnymi czynnikami przy tworzeniu takiej mini strony jest odpowiedni nagłówek, zachęcający do przeczytania pierwszego akapitu, gdzie ten z kolei ma zachęcać do przeczytania akapitu nr. 2, itd.
Ważne jest również stosowanie wypunktowań, wyliczeń, umieszczenie w tekście referencji czy jakiejś przyciągającej wzrok grafiki.
Wszystko to ma sprawić, aby osoba odwiedzająca naszą stronę od razu zdecydowała się na zakup. Jeżeli tak się nie stanie, to po zamknięciu strony dany czytelnik prawdopodobnie już nigdy na nią nie trafi, a więc nie kupi również produktu z twojego refferal’a (chyba że używasz cookies).
Po prawej przykład jednej z ofert dostępnych na ClickBank.
Strona oparta o WordPress
Do stworzenia mini strony można wykorzystać również CMS jak np. bardzo popularny WordPress.
Jest on dość prosty w konfiguracji oraz oferuje wiele dodatkowych możliwości, poprawiających w bardzo łatwy sposób zarówno wygląd jak i funkcjonalność strony ale również ułatwiający pozycjonowanie.
Po wybraniu szablonu strony warto od razu zainstalować takie wartościowe wtyczki jak: All in One SOE Pack, Google Analyticator, Google XML Sitemaps czy Easy Privacy Policy. Można też zainstalować jakąś wtyczkę do social media, np. Facebook Like Button.
Ponadto tworząc stronę w oparciu o WordPress warto przygotować sobie kilka artykułów na oddzielne posty tak, aby Google miało co indeksować (chyba że chcemy wykorzystać WP jako podkład pod standardową presell page).
Pamiętaj oczywiście o formie nagłówków i odpowiednim doborze słów kluczowych w treści.
W mojej opinii taka strona jest lepiej postrzegana przez Google gdyż nie jest statyczna. Co jakiś czas (może to być nawet raz na miesiąc) warto też umieścić kolejny wpis i przypomnieć się robotowi indeksującemu;)
Dzięki kolejnym, nawet rzadkim wpisom zwiększamy liczbę zindeksowanych stron i znowu pomagamy sobie chociaż minimalnie w pozycjonowaniu. A wiadomo, największe zarobki są z pierwszej 5 wyszukiwań więc warto wykorzystać wszystkie możliwości.
Za przykład posłużyła mi strona Pata Flynna, budowana pod Niche Site Duel.
Squeeze page
Ostatnio coraz częściej spotykam się z mini stronami w formie squeeze page.
Mimo iż autor takiej strony również nastawiony jest na zyski to jednak działa ona w trochę inny sposób niż podane powyżej.
Strona taka składa się zazwyczaj z nagłówka, krótkiej treści promującej jakąś wartościową i darmową wiedzę oraz formularza pozwalającego zapisać się na listę adresową.
Głównym założeniem takiej strony jest zgromadzenie jak największej bazy maili spośród osób zainteresowanych daną tematyką (targeted audience).
Dzięki takiej bazie maili twoje możliwości zarobkowe są o wiele większe w porównaniu do poprzednich przykładów, gdyż te same osoby mogą co jakiś czas kupić od ciebie inny produkt (oczywiście z tej samej lub zbliżonej tematyki) i dopóki nie zrezygnują one z subskrypcji, dopóty masz z nimi kontakt i możliwość zaoferowania kolejnego produktu.
Praktycznie zawsze, gdy oferowany jest jakiś darmowy produkt, to aby go otrzymać należy zapisać się na darmowy newsletter. I tak właśnie zdobywa się maile, czyli potencjalnych klientów. Gdzieś czytałem taki przykład: Co wybierzesz, 10% odwiedzających czy 10% adresów email tych odwiedzających?
O ile taka forma strony może kazać ci czekać trochę (dużo) dłużej na pierwsze zarobki to ma ona jednak o wiele większy potencjał niż inne i w dłuższym terminie prawdopodobnie pozwoli zarobić więcej.
Jako przykład posłużyłem się wycinkiem z losowej strony gdyż nie mogłem znaleźć jednej konkretnej, jednak myślę, że chociaż częściowo obrazek oddaje sens squeeze page.
A co ja wybrałem?
Dla każdego, kto po cichu próbuje odpowiedzieć sobie na to pytanie mogę od razu mogę napisać: prawdopodobnie nie zgadłeś, ponieważ postanowiłem, przynajmniej przez początkowe dwa, trzy miesiące, stworzyć stronę łączącą WordPress oraz Squeeze Page.
Dlaczego? Myślę, że stronę taką będzie mi po prostu łatwiej wypozycjonować w początkowym okresie. Ponadto postaram się tak skomponować treści artykułów aby zachęcały one do zapisania się na newsletter, aby czytelnik mógł poznać „więcej ciekawych pomysłów” czy coś w tym stylu.
Zamierzam napisać na razie ok 10 artykułów, z których 5 umieszczę na stronie od razu, a kolejne 5 w pewnych odstępach czasowych, bliżej nie sprecyzowanych na obecną chwilę. Następnie po około miesiącu dodam zapisy na newsletter, gdyż powinienem mieć już stworzoną przez ten czas odpowiednią liczbę artykułów, które będę wysyłał do osób zapisanych na moją listę mailingową. Jeżeli masz jakieś propozycje modyfikacji moich założeń to czekam z niecierpliwością na twój komentarz!
Na razie to tyle z moich planów odnośnie mini strony, bardziej w przyszłość nie wybiegam;) A ty od czego zaczynałęś? Jaki sposób preferujesz?
Jeżeli masz chwilkę czasu i chcesz podzielić się ze mną i czytelnikami tego bloga chociaż jedną poradą to będę bardzo wdzięczny;) Od kilku dni możesz również pokazać, że podobało ci się to co znalazłeś na tym blogu, klikając poniżej w przycisk „Like”.
Osoby które odwiedziły tą stronę znalazły ją szukając:
- ministrony na wordpressie
- World press strona grafika
- jak robić mini-strony oparte o wordpress
- mini strona na wordpress
- przykład strony w wordpressie
- tanie miniówki
- strona na wordpressie ile?
- trzy strony tekstu ile to znaków
- przyklad mini stron
- poznać stronę


Witaj, jestem Robert. Na moim blogu znajdziesz informacje o tym, jak zarabiam przez internet. Jeżeli interesuje Cię ta tematyka, to zapraszam do czytania ;)



Do tej pory wydawało mi się, że pressel page to strona na której każdy może publikować własne artykuły (przeważnie w celu zdobycia linku pozycjonującego)…….
Nie zaprzeczę. Ogólnie o to właśnie chodzi patrząc na różne definicje jednak czytając dużo tekstów po angielsku nie raz spotkałem się z taką nazwą określającą właśnie mini stronę.
Nigdy jakoś nie skojarzyłem tego podwójnego znaczenia, chyba że zrobiłem jakiś błąd w pisowni… Mam nadzieję że nie;)
Niestety tak, jeżeli już o tym wspominasz hehe. Presell page to poprawna nazwa i znaczy to tyle co „strona przedsprzedażowa”, bo właśnie taka jest jej funkcja – przedsprzedaż produktu na niej opisywanego.
„Następnie po około miesiącu dodam zapisy na newsletter, gdyż powinienem mieć już stworzoną przez ten czas odpowiednią liczbę artykułów” – szkoda czasu, przez ten czas mógłby już się ktoś zapisać (o ile będziesz od początku aktywnie ściągał ruch).
Umieść formularz zapisu już na samym początku, przygotuj pierwsze wiadomości i na bieżąco dodawaj później. Wystarczy, że na start napiszesz trzy, cztery wiadomości – powitalna, pierwsza regularna (wysłana zaraz po powitaniu) i druga regularna, w odstępach 4 dni. Będziesz miał do napisania czwartej wiadomości 8 dni od kiedy zapisze się pierwsza osoba.
Nie dość, że szybciej zaczniesz zbierać subskrybentów, to jeszcze będziesz zmotywowany, żeby szybko przygotować nowe maile.
Twoje rozwiązanie (chodzi mi o połączenie bloga z listą) ma taki minus, że będziesz miał znacznie niższą konwersję jeżeli chodzi o zapisy na listę niż w przypadku zwykłego squeeze page. Chyba, że po czasie ustawisz, żeby strona główna odpalała od razu squeeze page.
Chyba masz rację, po co tracić czas. W końcu każdy, kto odniósł sukces żałuje tylko tego, że nie zaczął wcześniej;)
„Chyba, że po czasie ustawisz, żeby strona główna odpalała od razu squeeze page.” właśnie to miałem na myśli;)
Myślałem też nad częstotliwością wysyłania newslettera, czy lepiej jest na początku np. co 3-4 dni wysyłać a później co 5-6 dni czy odwrotnie, na początku rzadziej.
Lepiej na początku częściej z tego prostego powodu, żeby wyrobić sobie wśród czytelników zaufanie i żeby później, jak będziesz rzadziej pisał, kojarzyli od razu Twoje wiadomości. Subskrybenci mają słabą pamięć i trzeba im się przez pierwsze wiadomości wbić do głowy.
W jakim języku będziesz prowadził stronę ?
Angielski -> amerykański
A jak u Ciebie z readbud?
Obecnie mam po 3art. dziennie i z racji tego po osiągnięciu wypłaty rezygnuję z tego. Brakuje mi kilku dolarów
Właśnie u mnie do 30$ szło cudownie, odliczałem przewidywane dni do wypłaty bo szło po ~1$ dziennie.
Od 30$ nie przekraczam 0,55$ dziennie.
Od 35$ nie przekraczam 0,4.
Teraz mam ~37$ i mam ochotę to rzucić w cholerę.
Niestety wiem coś o tym. Ładnie udało im się naciągnąć ludzi. No ale cóż, jak widać nie ma nic za darmo
Wiesz, co mnie ciekawi Robert?
Czy oni to w ogóle nam wypłacą. Czy to jest jedno wielkie oszustwo.
Ja myślę, że wypłacą a cały trick polega na tym, że nie wszyscy wytrzymają do wypłaty po takich ograniczeniach jak teraz.
Ja swoje wszystkie mini strony tworzę na wordpressie, ze statyczną stroną główną.google kocha wordpressa wystarczy mi kilka linków i bumm!!! Oczywiście dochodzi dobór odpowiedniej nichy i słow kluczowych, ale wordpressa stawiasza w w minute przy uzyciu fantastico, potem kilka minut na optymalizowac jak zmiana permalinków dodanie pluginów i już jesteś gotowy.Potem dodajesz teksty i i po kilku miesiacach zaczynasz liczyc pieniądze. A ja nie piszę artykułów sam zlecam innym by to robili szkoda mi czasu tym bardziej że artykuł kosztuje cię 3,5 zł.
„Google kocha wordpressa” – mam taką nadzieję;)
Jeśli chodzi o szybką instalację WP to co najmniej kilka amerykańskich hostingów taką oferuje (np. bluehost). Wśród polskich jeszcze się z tym nie spotkałem, a szkoda.
Piszesz, że 3,50 za artykuł. Możesz zdradzić ile znaków ma taki tekst?
To ile masz takich stron?;)
artykuły 250 – 300 słów czyli myślę że odpowiednia długośc dla google jedyne co robie to optymalizuje artykuł sam czyli h1, h2 , bolt, all in seo, title tag itp. Ja używam hostgatora opłaciłem z góry za 3lata to mi wyszło taniej, bo normalnie to niecałe 10 dolarów miesiąc, ale i tak warto bo nie masz żadnych limitów. Ja robie tak: wybór tematyki,później wybór domeny – jedna główna domena i resztę mini stron tworzę na subdomenach, robie keyword reseaech znajduję dobre słowo( dobry ruch mała konkurencja) i tworzę mini stronę jako subdomenę czyli moje słowo kluczowe na które chcę się wybic plus domena. I tak mam np: jedną główną domenę i 18 subdomen w tej samej niszy. Teraz jestem w trakcie kolejnego projektu na tej samej zaadzie już mam domene i z 5 subdomen ale trzeba to jeszcze rozbudowac, ale efekty już widac bo prowizję wpadają
Pozdrawiam!!!
Czyli na każdej subdomenie masz inny produkt ale z tej samej dziedziny? Na każdej subdomenie instalujesz od nowa WP, bo szczerze to nie wiem jak to wygląda w praktyce? A nie ma problemów z pozycjonowaniem?
No tak pozostaje ta sama dziedzina tylko inny produkt no tak subdomena to tak jak by nowy blog instalujesz normalnie tak jak domenę z tym że subdomeny są za darmo czyli w praktyce płace tylko za jedną domenę a mam 20 różnych stron:) Co do pozycjonowania jako że produkty są podobne to pozycjonuje między sobą jedna strona odsyła do następnej,katalogi stron i to wszystko niebawie się w inne pozycjonowanie bo nie potrzebuje bo jak znajdziesz dobre słowo z dobrym ruchem i małą konkurencją to szybko się wbijesz w top 10, oczywiście to wszystko trwa ale mi się nie spieszy jak chcesz szybsze efekty to musisz agresywniej pozycjonowac, ja mam opracowany system z mojej pierwszej domeny i tych mini stron teraz tylko powielam system dla mnie działa. Projekt który mówiłem przynosi mi 2000zł miesięcznie na auto pilocie, teraz to samo chce zrobic tylko inny rynek dokładnie zdrowie ale tu wydaje się duża konkurencja ale prubuję jak pisałem już prowizje się pojawiają to nie jest zle
Dzięki za wyjaśnienia. Jeżeli próbujesz się wbić w „health” to życzę powodzenia bo to naprawdę oblegany sektor;)
Czasami lepiej starac się wbic w wiekszy sektor gdzie jest więcej do podziału niz micro niche która i tak wcześniej czy później zostanie odkryta a zarobkami będziesz musiał się dzielic z coraz to wiekszą ilością osób .Teraz popularne jest szpiegowanie i analiza stron, potem tylko szybkie stworzenie strony i konkrecja rośnie.
@ Robert, można kupić artykuły za 3,5, ale nie polecam – zwykle są kiepskiej jakości, dużo czasu stracisz na sprawdzanie, czy to nie plagiat. I wbrew pozorom nie piszę tak dlatego, żeby pognębić konkurencję;) A tak poza tym, jak będziesz potrzebował artykułów to zapraszam, co do ceny można się dogadać.
A co do wordpressa to wiem, że jak nauczę się je stawiać to moje życie stanie się piękne:) Niestety, na razie to umiem tylko blogspot obsłużyć, a wordpressa jak jest gotowy to już obsłużę. Niestety ludzie mniej biegli informatycznie muszę się bardziej pomęczyć, żeby zarabiać w necie
Piszesz po angielsku? ;)
Ja na początku z WordPress’em też miałem przeboje. Wiedzą o tym osoby, które uczestniczyły w forum założonym przez Marcina z rentier-blog.pl, dotyczącym projektu „Location Independent”. I jak się okazało na koniec powtarzałem jeden strasznie banalny błąd;)
Najlepiej jakby ktoś pokazał ci osobiście co i jak a później możesz to robić hurtowo;)
Ja sama po angielsku nie piszę, ale moi ludzie tak:)
Co do wordpressa to właśnie myślę, że jakby mi ktoś wytłumaczył osobiście podstawy to później już bym to jakoś ogarnęła. Trzeba będzie – mam już pierwsze postanowienie noworoczne:)
Co do pisania artykułów to jest tak duża konkurencja że nie płacił bym więcej niz 3,5 złotego jeśli chodzi o polskie teksty. W chodzisz na stronę zlecenie przez net i wystawiasz aukcję potem zamiast jednej osoby wybierasz ze 4 oni piszą dla ciebie artykuły sprawdzasz raz i widzisz jak kto pisze i czy nie robi duplicat content, a potem to z górki proponujesz takiej osobie czy nie chce więcej tekstów do pisania a na pewno chce:) i po problemie
Mi akurat chodzi o teksty po angielsku więc 3,50 to byłoby całkiem tanio.
Na „zleceniach” można też przecież znaleźć piszących po angielsku więc również nie powinno być z tym problemu. A po wystawieniu aukcji najłatwiej dowiedzieć się ile będzie to kosztować.
@Przemek znam dobrze zlecenia.przez.net zarówno ze strony zleceniodawcy jak i zleceniobiorcy. To, co piszesz można by odnieść do każdej innej dziedziny życia: po co płacić w sklepie za produkt, jak można go kupić na bazarze. A różnica między tekstem od gimnazjalisty ogłaszającego się na zleceniach a tekstem dobrego copywritera jest jak różnica między wędliną z lokalnej wędzarni, a szynką z biedronki.
Najtańsi zleceniobiorcy często robią taki myk, że pierwsze 5 tekstów piszą dobrej jakości, a później się już zaczyna: zawalanie terminów, plagiaty, teksty z błędami… Cóż, życie jest brutalne, ale jak oferujesz komuś 3,5 za stronę to po pierwsze: na pewno nie jest to specjalista, po drugie; bez żalu przerwie zlecenie w połowie, bo ktoś mu zaoferuje 4,5. Wystarczy zresztą spojrzeć na oferty osób, które piszą po takich stawkach. Jeden pisze, że ma ‘łatwe pióro”, inny, że „nigdy się nie spuźnia z oddaniem tekstow”. Literówki, błędy, nieskładne wypowiedzi.
Od razu dodam, że w przeciwieństwie do wielu copywriterów nie twierdzę, że ZPN niszczy rynek itp. Nie niszczy, tylko tworzy nowy. Tak, jak Biedronka nie jest konkurencją dla Almy.
Jako zleceniobiorca nie godzę się na zbyt niskie stawki, ale jako zleceniodawca – też. Uważam, że 8 – 10 zł za stronę to naprawdę minimum, żeby otrzymać dobry tekst. Poza tym wolę zapłacić nieco więcej i mieć gwarancję, że nikt mi szybko delikwenta nie podkupi, bo moja oferta jest atrakcyjniejsza. Dzięki temu zbudowałam sobie grono dobrych współpracowników.
Robert, jakbyś chciał zlecać komuś pisanie dobrych artykułów po angielsku, to myślę, że 10 dolarów to minimum. Za mniej będziesz miał albo kopiowane/spinnowane arty albo po prostu słabo napisane artykuły. A z takimi nie zadziałasz za bardzo.
Nie polecam szukać w Polsce osób piszących artykuły po angielsku, bo ludzie nie potrafią ocenić swoich umiejętności, piszą bzdury i popełniają podstawowe błędy. Lepiej poszukać sobie zleceniobiorcy z Indii, będziesz miał taniego native speakera.
Hmm, a jak do takiego dotrzeć? Tzn. wiem, że trzeba szukać na anglojęzycznych stronach jak np. Elance ale czy da się wyszukać wg. narodowości? ;)
Nie interesowałem się dokładniej outsourcingiem, ale ostatnio Pat z Tyronem zorganizowali webinar na ten temat: http://www.smartpassiveincome.com/hiring-virtual-assistant-outsourcing/ Masz tam podane trzy strony do wyszukiwania VA.
@Mirabelka niestety tutaj się nie zgodzę bo wychodziło by że wszyscy ludzie to tylko próbują oszukać albo zarobić na tobie, osobiście robię tak jak opisałem powyżej i mam kilka osób które dla mnie piszą już jakiś czas a jakość artykułów i ich unikalność jest potwierdzona przez inną osobę której zadaniem jest korekta tekstu, czy sprawdzenie duplikat content. Mało tego mam ludzi którzy piszą poniżej 3 zł i są to naprawdę dobrzy a co ważniejsze uczciwi pisarze. A tak poza tym często zdarza się tak że zapłacisz więcej a teksty dostaniesz tej samej jakości jak nie gorszej co zdarzyło misie wcześniej. Przy wyborze zwycięzcy aukcji wybierałem kilku do pisania z różnymi stawkami które oferowali, powiem ci że nie było różnicy w tekstach pomiędzy tym któremu płaciłem 8zł za tekst a tym co płaciłem 3 zł za tekst. Jedyną istotną różnicą była cena, więc nigdy więcej nie przepłacę:(
@ Przemek
Może po prostu mówimy o innych tekstach, ale najniższa stawka za precle jaką widziałam to 1 zł za 1k znaków, czyli 2,5 strona. A wiadomo, czym są precle. Sprawdzałam kiedyś, ile można napisać tekstu w godzinę, zakładając że jakość się nie liczy specjalnie. Wyszło mi 5,5 strony. Ok, ktoś jest szybszy to niech będzie 6. A więc 6 * 2,5 = 15 zł/godzina. Stawka mało oszałamiająca, ale ostatecznie ujdzie. Zależy jeszcze, gdzie się mieszka…
Ale nie bardzo widzę możliwość, żeby w godzinę napisać kilka stron tekstu przeznaczonego dla użytkowników i jeszcze zoptymalizowanego pod wyszukiwarki. Tutaj za maksimum uważam 3 strony, przy założeniu, że autor ma wprawę i tematyka jest mu znana. Czyli jeśli ktoś ma 3 zł za stronę to zarobi w godzinę 9 zł. A Ty piszesz o 3 zł za tekst, wiec nie wiem, czy za stronę, czy za trochę więcej. Tak czy inaczej jest to stawka niższa niż w wielu innych pracach. Bardziej opłacalne są choćby takie prace dorywcze jak: ochrona, promocje w sklepach, praca sprzedawcy, kelnerowanie, opieka nad dziećmi a nawet ulotki. Dlatego ktoś, kto ma dobry warsztat i głowę na karku nie weźmie tej pracy.
Może jednak patrzę po prostu z perspektywy dużego miasta, a należy tu uprawiać swoisty geoarbitraż, czyli zatrudniać ludzi mieszkających w malutkich wsiach z zerowymi perspektywami pracy, bo tam relacja zarobki – koszty życia jest zupełnie inna.
Niewiem jak to naprawdę jest ale cieszę się że mam artykuły za tą cenę a jeśli chodzi o długośc to mówimy tu o długości 300 słów czy też 2000 znaków.
Jeśli chodzi o tekst angielskie to to dobre teksty około co najmniej 10 dolarów za tekst chyba że zrobią to dla ciebie Filipińczycy wtedy mówimy o cenie 3-5 dolarów.Parę miejsc do rozważenia:
bestjobs.pl
manila.craislist.org
elance.com
odesk.com
Wystaw normalne zlecenie pamiętaj aby wymagac pewnych rzeczy co pozwoli znaleźc ci odpowiednią osobę:
Cover letter
resume
sample work
references
@Robert
Wszystko pięknie, kupiłeś nową domenę, zwiększasz profesjonalizm, ale co z artykułami?
Pozdrowienia.
PS Readbud to jakaś masakra.
Hmm, niestety nie mogę zapewnić, że artykuły będą pojawiać się w regularnych odstępach czasowych. Myślałem że magisterka, a dokładnie 4 rok, jest już luźniejsza ale niestety. Zmiana uczelni wiąże się również z uzupełnieniem różnic programowych, których o dziwo jest dość sporo mimo iż kierunek ten sam.
Kolejny artykuł jest już prawie napisany, brakuje tylko wstępu ale powinien ukazać się jeszcze dzisiaj lub jutro rano.
Co do readbud to pozostawiam bez komentarza, u mnie nie lepiej…